Po dziewięciu miesiącach, 53 meczach, 29 zwycięstwach, 105 zdobytych bramkach i jednym, bezcennym finiszu w pierwszej czwórce, dobiegł końca kolejny, dramatyczny sezon. Przez całą kampanię piłkarze Arsene'a Wengera zanotowali kilka fantastycznych wzlotów i bolesnych upadków.

Debiut Santiego Cazorli w meczu z Sunderlanem.
SIERPIEŃ
Letnie miesiące ponownie były szumne, pełne spekulacji na temat przyszłości Robina van Persiego i Alexa Songa. Obaj piłkarze koniec końców pożegnali się z drużyną, przechodząc kolejno do Manchesteru United i Barcelony, podczas gdy Boss sprowadził na The Emirates Lukasa Podolskiego, Oliviera Girouda i Santiego Cazorlę. Trio pokazało się kibicom po raz pierwszy w ostatnim sparingu, w którym to Kanonierzy pokonali FC Köln 4-0. Podolski strzelił wówczas swojemu byłemu klubowi dwie bramki. Choć to atak błyszczał w Niemczech, na pierwsze strony gazet po spotkaniach z Sunderlandem i ze Stoke trafiła jednak postawa defensywy zespołu - tak czy siak, tamte mecze zakończyły się rozczarowującymi, bezbramkowymi remisami. "Zdobycie jakiegokolwiek punktu na stadionie Stoke to dobry wynik, ale brakuje nam trochę oleju w silnikach i nie potrafimy wykończyć akcji. Wciąż nie jesteśmy w najlepszej formie i musimy nad tym pracować" - mówił po tamtym meczu Wenger.
Gracz miesiąca: Santi Cazorla
Bramka miesiąca: drugi gol Podolskiego z FC Köln

Lukas Podolski celebruje zdobycie pierwszego gola w barwach AFC.
WRZESIEŃ
Nowi piłkarze Arsenalu pokazali klasę na początku września, kiedy to drużyna odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie - pokonała Liverpool 2-0 na Anfield. Pierwszego gola strzelił Podolski, drugiego zaś będący w gazie Cazorla. "Moim zdaniem z Sunderlandem i Stoke nie graliśmy źle, ale nie potrafiliśmy strzelić bramki. Dziś się udało, mieliśmy też więcej szans. Myślę, że zdobędziemy wiele punktów" - mówił po zwycięstwie nad Liverpoolem Podolski. Nowe oblicze Arsenalu zostało zauważone również przez dziennikarzy. Oto fragment artykuły z Daily Mirror: "Bez van Persiego. Bez Songa. Bez nadziei lub ambicji? Skądże. Nie w wykonaniu Arsene'a Wengera i jego nowej generacji Kanonierów na Anfield. Nie, kiedy Santi Cazorla i Lukas Podolski wyglądają już na zadomowionych w drużynie. Nie, kiedy Abou Diaby dominuje środek pola z taką łatwością." Z potężną dawką optymizmu w szatni, zespół pokonał Southampton aż 6-1, by potem uporać się 2-1 w Lidze Mistrzów z Montpellier i przedłużyć dobrą passę o remis 1-1 w wyjazdowym meczu z Manchesterem City. Giroud przełamał się w wygranym 6-1 meczu Capital One Cup z Coventry City, aczkolwiek miesiąc nie zakończył się po myśli The Gunners - porażką z Chelsea 1-2 na Emirates Stadium.
Gracz miesiąca: Santi Cazorla
Bramka miesiąca: Podolski vs. Southampton

Olivier Giroud zdobył swojego pierwszego gola ligowego w meczu z WHU.
PAŹDZIERNIK
Atmosfera w szatni, a zarazem forma drużyny mogła zostać zepsuta porażką z The Blues, ale nic takiego się nie wydarzyło. Podopieczni Wengera wrócili na ścieżkę zwycięstw w meczach z Olympiacosem i WHU. W tym drugim, długo wyczekiwanego gola strzelił Olivier Giroud. Było to jego pierwsze trafienie w Premier League. Potem jednak przytrafiły się dwie porażki pod rząd - z Norwich w Lidze oraz z Schalke w Lidze Mistrzów. Rozczarowująca przegrana u siebie z zespołem z Niemiec podkreśliła wątłą formę drużyny, której apogeum miało jednak dopiero nadejść. I oto trafił się mecz z Reading, w którym po 37 minutach gry piłkarze z The Emirates przegrywali czterema bramkami, mimo że kilka dni wcześniej uporali się 1-0 z QPR. Wydawało się, że dojdzie do katastrofy, a tymczasem nadszedł czas na jeden z najbardziej nieprawdowopodbnych comebacków. Promyk nadziei dał gol Theo Walcotta, a to przyniosło zespołowi zastrzyk wiary. Niesieni dopingiem kibiców, strzelili jeszcze trzy gole i doprowadzili do dogrywki. Autorami tamtych bramek byli Olivier Giroud, Laurent Koscielny i Theo Walcott. Zwycięstwo zapewniły z kolei dwa gole Marouane'a Chamakha oraz kolejne trafienie Theo Walcotta, dzięki któremu ten skompletował hat-tricka."Przebyliśmy drogę od katastrofy do dumy - nie zaczęło się dobrze, ale w drugiej połowie zdołaliśmy zagrać całkiem solidnie. Mieliśmy nadzieję, mimo że nic nie wskazywało na to, że możemy jeszcze cokolwiek zrobić." - oznajmił z ulgą Wenger.
Gracz miesiąca: Theo Walcott
Bramka miesiąca: Cazorla vs. WHU

Per Mertesacker świętujący strzelenie gola w meczu derbowym ze Spurs
LISTOPAD
"Forma w kratkę" zdołała przetrwać do listopada. Krytycy nie zostawili na Kanonierach suchej nitki po tym, jak ulegli oni Manchesterowi United 1-2 na Old Trafford. "Wynik może sugerować, że stoczono ciężki bój, ale kibice na Old Trafford widzieli coś zupełnie innego. Te spotkania były kiedyś zacięte, pełne krwi, kontrowersyjne, zapierające dech w piersiach. Były. Ten mecz był jednak tak samo jednostronny, jak zeszłoroczne 8-2." - donosił Daily Mail. Zła passa przedłużyła się o remis 2-2 z Schalke oraz 3-3 z Fulham. W tym ostatnim, Mikel Arteta nie wykorzystał w ostatniej minucie rzutu karnego.
Tak jak jednak w zeszłym sezonie, i teraz derby Londynu Północnego pozwoliły The Gunners podnieść się z kolan i złapać wiatr w żagle. Choć z początku przegrywali, ostatecznie uporali się z odwiecznym rywalem 5-2. Wygrali też kolejne spotkanie, pojedynek z Montpellier w Lidze Mistrzów. Tak czy inaczej, nie zdołali pokonać ani Aston Villi, ani Evertonu. Trudny miesiąc zakończył się więc frustracją. "Mieliśmy nadzieję, że będziemy trzymać jeden, wysoki poziom. Mamy ducha drużyny. Ogólnie rzecz biorąc, kiedy się to ma, jest szansa. Musimy jednak się ustabilizować." - stwierdził Arsene Wenger.
Gracz miesiąca: Theo Walcott
Bramka miesiąca: Podolski vs. Montpellier

Olivier Giroud strzela gola w meczu z Newcastle
GRUDZIEŃ
Ze zmniejszoną pewnością siebie wśród piłkarzy, początek grudnia okazał się szczególnym wyzwaniem. Porażka u siebie ze Swansea, a potem na wyjeździe z Olympiacosem, na pewno nie pomogły w podniesieniu morale zespołu. Co więcej, Kanonierzy znowu zakończyli rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów na drugim miejscu i w losowaniu kolejnej rundy trafili na Bayern.
Dwa rzuty karne wykorzystane przez Mikela Artetę w meczu z WBA pomogły nieco uspokoić nerwy, ale porażka w rzutach karnych z Bradford w ramach Capital One Cup znów zachwiała wiarą zespołu. "Wiem, co mówią ludzie. To League Two. Puchary jednak rządzą się własnymi prawami. Można czuć się upokorzonym wówczas, kiedy nie dało się z siebie wszystkiego. Ja z kolei uważam, że walczyliśmy. Towarzyszą nam rozczarowanie i frustracja." - mówił po tamtym meczu Boss.
Tamta porażka zmotywowała jednak piłkarzy, którzy z charakterem wygrali mecze przeciw Reading oraz Wigan, miażdżąc potem Newcastle 7-3 i tym samym kończąc udanie rok 2012. "Jesteśmy rozczarowani golami, które straciliśmy, ale pokazaliśmy charakter. Strzelenie siedmiu goli w Premier League to naprawdę coś. Mogliśmy wygrać i dwunastoma trafieniami. Złapaliśmy formę, więc teraz jej nie straćmy." - powiedział wtedy Jack Wilshere.
Gracz miesiąca: Theo Walcott
Bramka miesiąca: trzecie trafienie Walcotta w meczu z Newcastle

Jack Wilshere celebrujący zdobycie zwycięskiego gola w meczu ze Swansea
STYCZEŃ
Piłkarze Wenger zremisowali mecze z Southampton i Swansea, co nie było zbyt pewnym początkiem roku. Na domiar złego, przegrali jeszcze u siebie z Manchesterem City. Menedżer nie ukrywał, że jego piłkarze muszą jeszcze popracować nad pewnymi aspektami gry. "Chcemy dobrze grać i to nas blokuje. To nie złość, lecz frustracja związana z tym, że choć drużyna ma wielki potencjał, nie potrafi go do w pełni pokazać."
Droga do stabilizacji formy trwała. Po zwyciężeniu w FA Cup ze Swansea, piłkarze AFC przegrali ponownie z Chelsea, ale potem pokonali WHU 5-1 między innymi dzięki dwóm trafieniom Girouda. Francuzowi wciąż było mało, choć strzelił wówczas swoją dziesiątą i jedenastą bramkę w sezonie. "Zdobywanie goli to fajna sprawa. Chcę to robić dalej. Znam się dobrze z moimi kolegami z zespołu i dobrze czuję się na boisku. Mam już na koncie 11 trafień i 9 asyst, ale stać mnie na więcej." Silny napastnik dopiął swego - w kolejnym spotkaniu dołożył następne dwa gole (mecz z Brighton & Hove Albion), a potem wpisał się na listę strzelców w meczu z Liverpoolem, w którym też zanotował asystę.
Gracz miesiąca: Olivier Giroud
Bramka miesiąca: Podolski vs. WHU

Santi Cazorla po strzeleniu gola Aston Villi
LUTY
Zwycięstwa 1-0 nad Stoke i Sunderlandem zapoczątkowały dobrą passę, która niestety szybko została zakończona porażką w FA Cup z Blackburn. Była to druga przegrana w pucharach z drużyną z niższej ligi. Wenger wciąż jednak bronił swoich zawodników: "Sezon jeszcze się nie skończył. Dla Was może tak, ale dla mnie nie. Taka porażka boli i rozczarowuje, ale musimy skupić się na kolejnych meczach."
Krytyka wzrastała. Jej kolejną dawkę media przekazały Kanonierom po porażce 1-3 z Bayernem. "Prawda jest taka, że Bayern zaprezentował zupełnie inny poziom." - stwierdzili dziennikarze Daily Mirror. Niewielki zastrzyk pewności siebie dał drużynie Santi Cazorla, który zapewnił zwycięstwo nad Aston Villą w samej końcówce meczu, ale wszyscy i tak cieszyli się, że nieudany luty dobiega już końca.
Gracz miesiąca: Santi Cazorla
Bramka miesiąca: drugi gol Cazorli w meczu z Aston Villą

Olivier Giroud strzelił gola już na samym początku wyjazdowego meczu z Bayernem
MARZEC
Ten miesiąc nie rozpoczął się dla Kanonierów udanie. Przegrali oni mecz derbowy z Tottenhamem, przez co większość fanów futbolu definitywnie skreśliła ich z walki o pierwszą czwórkę. Był wśród nich i Andre Villas-Boas, który stwierdził, że gracze Wengera znajdują się w "negatywnej spirali". Punktem zwrotnym było pokonanie 2-0 Bayernu. Nie było to co prawda wystarczające do awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, lecz dało piłkarzom pewność siebie oraz wiarę we własne umiejętności. "Przyjmujemy do wiadomości krytykę, lecz nie możemy zrobić tego samego z rewelacjami, że brakuje nam charakteru. Pokazaliśmy wszystkim, którzy mieli co do tego wątpliwości, że go mamy. Jest wśród nas wiara. Musimy tylko przekształcić ją na wyniki i naprawić swoje błędy. Wtedy wszystko będzie wyglądało pozytywnie." - stwierdził Kieran Gibbs.
Pomocna była także wygrana 2-0 nad Swansea, po której nastąpiło zwycięstwo 4-1 nad Reading. Te występy delikatnie sugerowały, że walka jeszcze mimo wszystko nie jest zakończona. "Ta szaleńcza wygrana Arsenalu nad Reading pokazała wszystko o ich pragnieniu pozostania w elitarnej czwórce. Zwycięstwo pozwoliło im utrzymać kontakt ze Spurs, w porównaniu do których mają jeden mecz do rozegrania więcej. Ponadto, zmniejszyli stratę do czwartej Chelsea z pięciu punktów do dwóch." - napisano w The Observer. Polowanie rozpoczęte.
Gracz miesiąca: Santi Cazorla
Bramka miesiąca: Cazorla vs. Reading

Strzelając dwa gole na The Hawthorns, Tomas Rosicky zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
KWIECIEŃ
Piłkarze złapali wiatr w żagle i ograli 2-1 drużynę WBA za sprawą dwóch bramek Tomasa Rosicky'ego. "Wygrana tu to wielka sprawa. Wiemy, że teraz każdy mecz musimy traktować z osobna, a co więcej, z każdego zdobywać trzy punkty. Jesteśmy w dobrej formie, na której utrzymaniu bardzo nam zależy." - wypowiedział się po tamtym meczu Bacary Sagna.
Zamiary tym razem stały się faktami i The Gunners ograli Norwich dzięki trzem golom zdobytym w samej końcówce spotkania. Mecz z Evertonem z kolei zakończył się rozczarowaniem, bowiem mimo wielu szans, gracze z The Emirates nie zdobyli gola i zremisowali z goścmi. Skromne zwycięstwo 1-0 nad Fulham poprzedziło natomiast remis ze świeżo upieczonym mistrzem - Manchesterem United. Sześć tygodni wcześniej nikt nie traktował walki AFC o pierwszą czwórkę poważnie, lecz w tym momencie realnie liczyli się oni w tej stawce.
"Uważam, że świetnie radzimy sobie z presją. Wierzymy w zwycięstwo w pozostałych trzech meczach. Możemy zdobyć w nich dziewięć punktów. Jestem pewien, że jeśli nam się to uda, zagramy w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów." - powiedział w jednym z wywiadów Aaron Ramsey.
Gracz miesiąca: Aaron Ramsey
Bramka miesiąca: Podolski vs. Norwich

Laurent Koscielny po raz kolejny był bohaterem ostatniego meczu sezonu
MAJ
Świetna postawa Wojciecha Szczęsnego zapewniła zespołowi zwycięstwo nad QPR, zaś remis pomiędzy Tottenhamem i Chelsea, który miał miejsce cztery dni później, sprawił że przeznaczenie Kanonierów było w ich własnych rękach.
Dwa kolejne zwycięstwa zapewniłyby im udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Sprawa jednak wcale nie była prosta, bo najpierw trzeba było ograć zdobywców FA Cup - Wigan. Ostatecznie się to udało dzięki trzem bramkom z drugiej połowy spotkania, które padły w odstępie ośmiu minut. Trzy punkty na koncie Arsenalu oznaczały również, że Wigan spada z ligi. "Wszyscy wiedzieliśmy, że musimy wygrać. Nie chodziło tylko o menedżera, ale też o kibiców, siebie samych oraz Klub. Boss dał nam w przerwie kopa w cztery litery. Moim zdaniem w pierwszej połowie nie graliśmy źle, ale nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans. Dobrze, że zmieniliśmy to po przerwie." - mówił po meczu Theo Walcott.
Na ostatnie spotkanie sezonu, The Gunners udali się na St James' Park. Drugi raz z rzędu tego najważniejszego, zwycięskiego gola strzelił Laurent Koscielny. To właśnie on wpakował piłkę do siatki rywali tuż po przerwie. Ostatecznie więc, po miesiącach wzlotów i upadków, miejsce w pierwszej czwórce oficjalnie zostało przydzielone drużynie AFC.
"Liga Mistrzów jest dla Klubu bardzo ważna. Było tak jak rok temu - ten gol był ważny. Graliśmy dobrze, dawaliśmy z siebie wszystko dla zespołu. Wszyscy jesteśmy dobrymi piłkarzami i chcemy grać w Lidze Mistrzów. Wykonaliśmy naszą robotę, z czego jesteśmy zadowoleni." - wypowiedział się po meczu Laurent Koscielny.
Gracz miesiąca: Laurent Koscielny
Bramka miesiąca: Ramsey vs. Wigan