LONDON IS RED! Kanonierzy pokonują West Bromwich Albion i tym samym zapewniają sobie udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. W tym meczu liczyło się tylko zwycięstwo. Wszystko inne równałoby się z katastrofą i upokorzeniem. Sezon, choć po raz kolejny bez jakiegokolwiek trofeum, nie mógł być zakończony Tottenhamem, który stałby przed The Gunners. Nie za Wengera i nie za Pata Rice'a, który właśnie dzisiaj przeszedł na emeryturę. Wszystko kończy się szczęśliwie, ale dzisiaj nie zawsze było to takie pewne i oczywiste. Arsenal przez niemal cały mecz gonił wynik. I dogonił. Zwyciężając z ekipą Hodgsona 3-2.
W pierwszych kilku mintach na boisku było ciekawie głównie za sprawą balonów i piłek. Atmosfera na trybunach iście piknikowa. Czy Kanonierzy również tak potraktują mecz?
Nie ma mowy! 4. minuta i niby z pozoru w żaden sposób groźna sytuacja. Fulop popełnia koszmarny błąd nie łapiąc piłki. Tę wygarnia mu Benayoun i strzela na pustą bramkę. 0-1! Ależ początek!
I znów konsternacja na The Howthorns! Po kilku spokojnych minutach The Baggies doprowadzają do wyrównania! Long otrzymał dobre podanie ze środka pola i ze spokojem sunąc na bramkę, pokonał Wojtka Szczęsnego. Powtórki jednak pokazują, że sędzia popełnił fatalny błąd, ponieważ napastnik Słowików był na spalonym.
2-1 dla drużyny Hodgsona! Dorrans otrzymuje długą piłkę i po złym wybiciu Jenkisona znów nie daje szans Szczęsnemu! Kanonierzy jak na razie chyba nie zdają sobie sprawy z tego, o co idzie gra!
19. minuta. Pierwsza niezła okazja The Gunners. Jenkinson dobrze dośrodkowuje, Benayoun uderza z woleja, ale piłka ląduje na trybunach.
Teraz próbował Song swojego firmowego zagrania do van Persiego, ale Holender był na spalonym.
Kanonierzy jakby trochę przejęli inicjatywę, ale póki co ich gra jest zbyt przewidywalna. Znów swojej szansy szukał Benayoun, ale przed groźna sytuacją zapobiegli obrońcy WBA, którzy w ostatniej chwili zablokowali strzał Izraelczyka.
Nareszcie pokazal nam się van Persie. Świetne przyjęcie piłki, którą momentalnie zabrał ze sobą. Wszystko jednak skończyło się na rzucie wolnym tuż przed linią pola karnego, który zmarnował sam poszkodowany strzałem w mur.
Grad bramek na The Hawthorns! Mulumbu fatalnie traci piłkę przed swoją bramką. Tę przejmuje Santos, który okiwał jednego z obrońców i mocnym strzałem pokonał niepewnie dzisiaj grającego Fulopa. Minęło ledwo 30 minut gry, a na tablicy wyników mamy już remis w postaci czterech bramek! Jednak dla nas, dla kibiców The Gunners, najważniejsze jest to, że Kanonierzy powracają do gry!
39. minuta. Brzydki faul van Persiego na jednym z obrońców The Baggies. Holender powinien się cieszyć z ukazanej mu żółtej kartki...
Sędzia doliczył dwie minuty. Na koniec dobrą okazję miał jeszcze Gervinho, ale uderzył jednak obok bramki.
Koniec! Sędzia nakazuje obu drużynom zejść na 15-minutową przerwę.
Londyńczycy od początku przypuszczają szturm na bramkę Fulopa. Na drugą część meczu od raz wszedł Walcott za Rosicky'ego. Prawdopodobnie spowodowała to kontuzja Czecha.
Dobry pomysł strzelca drugiej bramki - Santosa. Namieszał trochę w głowach obrońców, ale uderzenie było już gorszej jakości. A teraz WBA nie pozostaje dłużne. Long łatwo radzi sobie z Jenkinsonem, ale Szczęsny jest czujny i łapie piłkę uderzoną tuż przy słupku.
Fulop zalicza dzień konia... 3-2 dla The Gunners! Bramkarz Słowików wychodzi z bramki podczas rzutu rożnego, ale tak fatalnie interweniuje, że kieruje piłkę nie przed siebie, ale w stronę własnej bramki. Tam w idealnym miejscu już stał Koscielny i, ku szaleńczej radości kibiców z Londynu, wyprowadził własny zespół na prowadzenie!
Rywale wyraźnie pomagają w tym meczu Kanonierom, ale londyńczycy jednak chyba wzięli sobie do serca to, że w tym ostatnim meczu ligowym wszystko leży w ich rękach, a właściwie - w nogach...
WBA nawet nie grające już o nic chce się odgryźć. Teraz świetną interwencją popisał się Koscielny. Arsenal na moment zamknięty we własnym polu karnym. The Gunners ruszyli z szybkimi dwoma kontrami, ale zabrakło na końcu dokładności.
Zmiana u gości, 68. minuta. Wchodzi Gibbs za Gervinho.
Świetna interwencja Szczęsnego! Andrews ładnie obrócił się z piłką na 16. metrze, ale Polak był tam, gdzie być powinien.
Ruszamy w drugą stronę. Dobra klepka Kanonierów w polu karnym The Baggies. Ostatecznie piłka trafia pod nogi Songa, ten mocno uderza. Mało brakowało, ale jeden z obrońców zmienił tor lotu piłki.
Kanonierzy jak na razie mają pełną pulę w garści, ale nie jest to na pewno dzień głównodowodzącego cały sezon Arsenalu - Robina van Persiego. Dobrze piłkę w środku pola przejął Benayoun, momentalnie zagrał do Robina, ale ten, zamiast odegrać do wbiegających partnerów w pole karne, znów sam próbował kończyć akcję golem. I znów bez powodzenia.
Zmiana w Arsenalu, 70. minuta. Wchodzi Ramsey za Santosa. W WBA na boisko wszedł Odemwingie.
Słowiki nie rezygnują i nadal starają się wyrównać. Teraz świetną interwencją popisał się Koscielny, który rzucił się pod nogi, byleby tylko zablokować strzał Mulumbu!
Sędzia dolicza aż pięć minut do regulaminowego czasu gry. Kanonierzy w kontrze, ale van Persie znów pudłuje.
Ach! Ależ kapitalna interwencja Gibbsa! Piłkarz West Bromu wychodzi niemal sam na sam z Wojtkiem Szczęsnym, ale jak spod ziemi wyrasta Anglik i rewelacyjnie blokuje strzał, który mógł zmierzać do bramki Polaka. Jest to na pewno interwencja meczu, jeśli nie sezonu!
WBA jeszcze stara się wyrównać, ale nie może przedostać się do bramki Kanonierów.
Koniec! Kibice odpinaja pasy w fotelach i cała trybuna przyjezdnych eksploduje! Arsenal kończy sezon 2011/2012 na podium! Piłkarze dziękują sobie i swoim fanom. My zapewniamy, że w sierpniu też tu będziemy!
Bramki: Benayoun 4', Santos 30', Koscielny 55' - Long 11', Dorrans 15'
Żółte kartki: van Persie
Arsenal: Szczęsny, Jenkinson, Vermaelen, Koscielny, Santos (Ramsey 80'), Song, Coquelin, Rosicky (Walcott 45'), Benayoun, van Persie, Gervinho (Gibbs 68')
Ławka rezerwowych: Fabiański, Djourou, Gibbs, Walcott, Ramsey, Chamakh, Oxlade-Chamberlain,
WBA: Fulop; Jones, McAuley, Olsson, Ridgewell; Cox (Odemwingie 74'), Morrison (Andrews 52'), Mulumbu, Dorrans (Scharner 79') Fortune, Long
Ławka rezerwowych: Daniels, Hurst, Scharner, Odemwingie, Shorey, Dawson, Andrews
Niektóre reprezentacje narodowe ogłosiły już wstępnie swoje składy na Euro 2012. Póki co, na turniej ten zostało powołanych dziewięciu Kanonierów. Oto oni:


Robin van Persie
Napastnik został powołany do 35-osobowego, wstępnego składu Oranje i prawdopodobnie zmierzy się na Euro z kilkoma kolegami z Klubu - Perem Mertesackerem oraz Nicklasem Bendtnerem. Holendrzy zagrają w grupie B z Niemcami, Portugalczykami oraz Duńczykami.


Per Mertesacker
Per znalazł się w póki co 27-osobowej kadrze naszych zachodnich sąsiadów. W letnim turnieju może zmierzyć się z Robinem van Persie i Nicklasem Bendtnerem, których zespoły także zostały przydzielone do grupy B.



Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański
Bramkarze dostali się do pierwszego, 26-osobowego składu reprezentacji Polski. Podczas Euro mogą zmierzyć się z Andriejem Arszawinem i Tomasem Rosickym. Polacy zagrają w grupie A z Rosjanami, Czechami i Grekami.


Laurent Koscielny
Defensor został powołany do składu Trójkolorowych, który póki co składa się jedynie z zawodników grających poza Francją. Laurent może zagrać na Euro przeciw Theo Walcottowi, wszak Francuzi trafili do grupy D wraz z Anglikami, Szwedami oraz Ukraińcami.


Andriej Arszawin
Skrzydłowy dostał się do liczącego w tej chwili 27 osób składu reprezentacji Rosji, która na Mistrzostwach Europy zagra w grupie A z Polską, Czechami oraz Grecją. W związku z tym, Arszawin będzie mógł zmierzyć się prawdopodobnie z Łukaszem Fabiańskim lub Wojciechem Szczęsnym i Tomasem Rosickym.


Tomas Rosicky
Filigranowy pomocnik dostał się do wstępnego, 24-osobowego składu kadry Czech na turniej w Polsce i na Ukrainie. Prawdopodobnie przyjdzie mu zmierzyć się z Andriejem Arszawinem oraz Wojciechem Szczęsnym lub Łukaszem Fabiańskim, których drużyny także zostały przydzielone do grupy A (Polska, Czechy, Rosja, Grecja).



Theo Walcott i Alex Oxlade-Chamberlain
Theo i Alex dostali się do 23-osobowej kadry Anglii, która w grupie B zmierzy się z Francją Laurenta Koscielny'ego, a także ze Szwecją oraz z Ukrainą.
* Do kadry Niemiec dostał się również Lukas Podolski, który po tym sezonie dołączy do Arsenalu.
Admin Gunners.com.pl ma dla naszych użytkowników specjalną ofertę! Jest to bonus 25 zł do popularnego internetowego bukmachera Bet365!
Każdy z Was może otrzymać go za darmo. Do rozdania mamy 100 bonusów. Jak łatwo można wywnioskować, rządzi tutaj zasada „kto pierwszy, ten lepszy.”
Co trzeba zrobić, by otrzymać ten bonus? To bardzo łatwe. Wystarczy tylko poprzez ten LINK zarejestrować się na stronie bukmachera Bet365, po kliknięciu w link przechodzimy na strone główną, a tam wystarczy wcisnąć przycisk "rejestracja" oraz każdy musi założyć konto na Moneybookers.com - na to konto otrzymacie swoje pieniądze, które trzeba będzie przelać na konto na Bet365. Dlaczego akurat tutaj? Jest to najszybszy i najwygodniejszy portfel elektroniczny, na który najszybciej otrzymacie swoje bonusowe pieniądze.
Jeżeli masz już konto na Bet365, możesz założyć nowe ale na inną osobę z innym IP (np. na kogoś z rodziny).
To nic nie kosztuje! Bonusu 25 zł nie można od razu wypłacić, jednak wygrana postawiona za te pieniądze będzie już w 100% Wasza!
Po rejestracji na Bet365 i Moneyboookers na adres e-mail organizatora - bonusomaniak@o2.pl - należy wysłać potwierdzenie, to znaczy:
Imię, nazwisko i maila z Moneybookers
Nick z Bet365
Z chwilą otrzymania ostatniego maila wszystkie przelewy zostaną automatycznie dokonane na Moneybookers. Następnie należy wejść na swoje konto u bukmachera, kliknąć w depozyt i zrobić przelew. Prosimy każdą osobę, która to uczyni o potwierdzenie zrobienia przelewu – na maila bonusomaniak@o2.pl.
Więcej informacji pod numerem GG: 5560171
Uwaga! Liczba bonusów jest ograniczona!