Drodzy czytelnicy. Mamy przyjemność zaprezentować Wam wywiad z młodym obrońcą, Kieranem Gibbsem. Opowiada on w nim o swoich odczuciach w czasie kontuzji, przygotowaniach do sezonu oraz nowych kolegach. Serdecznie zapraszamy do lektury!
Kiedy jego klubowi koledzy odpoczywali na wakacjach bądź walczyli na boiskach w RPA o Mistrzostwo Świata, on spędzał każdą chwilę, ciężko pracując na siłowni w Arsenal Training Center. Robiąc to, młody boczny obrońca cieszył się każdą chwilą.
Kieran nie grał w piłkę od czasu, gdy podczas meczu Ligi Mistrzów ze Standardem Liege doznał kontuzji złamania kości śródstopia. Było to dnia 24 listopada 2009 roku. Droga rehabilitacji była długa i koszmarna.
Kieran może mówić o wielkim pechu. Ledwie kilka dni przed tym wypadkiem podczas spotkania reprezentacji Anglii U-21 w wyniku zderzenia podejrzewano złamanie tej samej kości. Jednak po dokładnych badaniach wykluczono to podejrzenie, dzięki czemu Kieran był gotowy do gry. Ironia losu była okrutna. W następnym spotkaniu koszmar stał się rzeczywistością.
Początkowe prognozy przewidywały trzymiesięczną przerwę w grze. Jednak w styczniu Kieran otrzymał decydujący cios. Dowiedział się, że w tym sezonie już nie zagra.
Po długim i frustrującym okresie rehabilitacji wreszcie pojawił się jako niewykorzystany rezerwowy w dwóch ostatnich spotkaniach. Nie był w tym okresie jeszcze w 100% gotów do gry, lecz jego obecność miała zmotywować go do dalszej pracy. Tak też się stało. Wakacje 2010 to dla Kierana okres wielkiego wysiłku i pracy na siłowni w celu uzyskania sił, oraz odpowiedniej kondycji przed nowym sezonem.
„Ciężko pracowałem, jednak nie miałem problemów z motywacją.” Zaczyna swą opowieść Kieran. „Nie miałem problemów z tym, że muszę podczas wakacji trenować. Miałem wystarczająco długie wakacje spowodowane moją kontuzją. Po złamaniu wyjechałem na tydzień. Sześć tygodni po tym dowiedziałem się, że muszę przejść kolejna operację. Dlatego znowu udałem się na odpoczynek. Nie miałem nic innego do roboty. Byłem nawet w Dubaju przez chwilę, ale teraz mam dość wakacji, chcę wreszcie zacząć grać!”
„Ciężko pracowałem, ale nie mam z tym problemu. Będąc szczerym, cieszę się że znów mogę kopać piłkę. To bardzo nietypowa kontuzja, którą do tej pory miało pewnie zaledwie kilku piłkarzy, dlatego kilka miesięcy temu ciągle miałem przed sobą czarne wizje. Teraz jestem po prostu szczęśliwy. Jestem w dobrej kondycji i z utęsknieniem wyczekuję treningów przygotowujących do sezonu. To było dziwne uczucie, kiedy wiedziałem, że nie mogę przez swoją kontuzję absolutnie nic zrobić. Nie czułem się z tym dobrze, dlatego teraz jestem absolutnie szczęśliwy.”
Kieran nie był jedynym zawodnikiem, który wakacje spędził na ciężkich treningach. Oprócz niego, w specjalnych przygotowaniach brali udział Johan Djourou, który ostatni sezon również spędził w szpitalu, oraz Aaron Ramsey, który w lutym doznał okropnego złamania nogi.
„Trzy dni trenowałem, cztery odpoczywałem. Tak przez trzy ostatnie tygodnie sezonu. Potem tydzień wolnego i znowu treningi. Pracowałem wtedy sam, głównie na siłowni. To było coś w rodzaju przedsezonowego treningu siłowego. Potem, około tydzień przed rozpoczęciem zajęć z resztą grupy, trenowałem z trenerem fitness. Na szczęście na początek sezonu będę w dobrej kondycji.”
„Spędziłem trochę czasu z Johan’em oraz Aaronem. Johan zdążył jeszcze rozegrać jedno spotkanie na koniec sezonu. Aaron również radzi sobie bardzo dobrze. Razem wyjechaliśmy na weekend, akurat tak się złożyło, że mieliśmy pod koniec sezonu przerwę w treningach. Radzi sobie całkiem dobrze.”
Jak teraz czuje się Kieran?
„W tym momencie jestem całkowicie wyleczony z kontuzji. Nadal mam trochę metalu w stopie. Może tam sobie zostać, nie chcę mieć teraz kolejnej operacji a w sumie nie odczuwam z tego powodu żadnego dyskomfortu. Z początku, gdy biegałem, czułem się trochę dziwnie, ale teraz przyzwyczaiłem się do tego.”
Jak tłumaczy, pomimo iż został powołany do składu w przegranym czemu przeciwko Blackburn oraz wygranym z Fulham, jego wejście na boisko raczej nie wchodziło w grę.
„Czułem się już wolny od kontuzji, lecz nie mogłem wtedy powiedzieć, że czułem się w pełni gotowy do gry gdyż nie grałem przez pięć, sześć miesięcy. Z Blackburn nie było innych dostępnych graczy. 12 zawodników było niedostępnych na to spotkanie, dlatego znalazłem się na ławce. Czułem się świetnie będąc znowu zaangażowanym w spotkanie.”
Nawet słabe występy reprezentacji Anglii podczas tegorocznych Mistrzostw Świata nie ostudziły zapału Kierana do treningów.
Jeden z podstawowych zawodników składu reprezentacji Anglii do lat 21, który w 2009 roku doszedł do finału MŚ-U21 był przymierzany do seniorskiego składu, zanim pojawiła się kontuzja. Po odpadnięciu Synów Albionu z MŚ w RPA, Kieran wraz ze swym klubowym kolegą, Jackiem Wilsher’em będzie wg. słow Fabio Capello bacznie obserwowany. Czy młody obrońca załapie się do nowego składu Anglii przygotowywanego do kwalifikacji Euro 2012?
„Nie chcę na ten temat mówić ponieważ nie zrobiłem jeszcze niczego, czym zasłużyłbym sobie na to wyróżnienie. Nie możesz powiedzieć, przez to że zawodnicy z obecnego składu nie sprostali oczekiwaniom, że nie zasługują więcej na miejsce w składzie. To nadal światowej klasy piłkarze i ludzie muszą zdać sobie z tego sprawę. Piłkarze tacy jak ja i Jack jeszcze nie zrobili nic w karierze, dlatego musimy najpierw pokazać się z dobrej strony, aby można nas było wymieniać jako kandydatów do gry w pierwszym składzie. Oczywiście, to bardzo miłe że się o nas tak mówi, ale najpierw chcę dobrze spisać się dla Arsenalu, a dopiero potem z odrobiną szczęścia otrzymać powołanie do reprezentacji.”
Pomimo, iż Anglia zawiodła, Kieran’owi bardzo podobały się tegoroczne MŚ. Najbardziej lubił oglądać występy południowoamerykańskich drużyn.
„Tak, naprawdę bardzo mi się podobały. Najbardziej podobała mi się gra Brazylii oraz Argentyny, te dwa zespoły ciągle śledziłem. Może dlatego, że są nastawione ofensywnie. Mają bardzo silnie obsadzoną każdą pozycję oraz grają miły dla oka futbol. Myślałem, że jeden z tych zespołów zwycięży. Ogólnie starałem się oglądać jak najwięcej spotkań, jednak przede wszystkim skupiałem się na występach Argentyny i Brazylii, Hiszpanii również.”
„Zwracałem też uwagę na grę lewych obrońców. Dobrze spisywał się Bastos a przecież nominalnie nie gra on na tej pozycji. Również portugalski zawodnik, Fabio Coentrao, wygląda bardzo dobrze, zwłaszcza gdy atakuje.”
Międzynarodowe spotkania jeszcze bardziej zmotywowały Kieran’a do dalszej pracy. Jest on teraz skoncentrowany tylko i wyłącznie na klubowych występach i chce jak najszybciej nadrobić stracony czas.
„Przez kontuzję jestem rok za tym, gdzie teraz powinienem być. Chcę wykorzystać jak najlepiej ten sezon oraz osiągnąć określone rok temu cele.”
„Ostatni rok nie był do końca zmarnowany. Najlepszą lekcję jaką odniosłem jest to, że nic nie jest w życiu pewne. W czasie kontuzji byłem w złym stanie, dlatego teraz, gdy jestem zdrowy korzystam z każdej chwili. Nadal zdarza mi się gdzieś pobiec i cieszyć się z tego, że w ogóle mogę to zrobić. Pewnie nadal będę myślał w ten sposób podczas przygotowań do sezonu, jego rozpoczęcia. Cieszę się, że jestem zdrowy.”
„Jest kilka rzeczy, których chcę dokonać w trakcie tego sezonu, teraz jednak skupiam się na tym, by być zdrowym.”
A jakie są cele zespołu na sezon 2010/2011? „Siedzimy razem tak jak zawsze i je omawiamy. Jednak możemy je sobie tak omawiać bez końca. Najważniejszym zawsze pozostaje wygrana. Tak samo jak rok temu. Wielu z nas gra ze sobą już od jakiegoś czasu. Wielu jest już dojrzałych, ma niezbędne doświadczenie, jesteśmy zgranym zespołem. Jeśli to połączyć razem, możemy osiągnąć sukces.”
Kieran ma również nadzieję, że nowe nabytki Arsenalu, Maroune Chamakh oraz Laurent Kościelny, dodadzą nowych sił zespołowi. „Jeszcze nie widziałem się z Chamakhiem, ale widziałem jego grę oraz kilka strzelonych przez niego goli.. Jest wysoki, mocny, silny oraz słyszałem że również bardzo pracowity. Dlatego dam z siebie wszystko, aby dostarczać mu dobre dośrodkowania z których mam nadzieję padnie wiele bramek. Co do Kościelnego, muszę przyznać, że nic o nim nie wiem. Jeśli będzie miał na naszą grę taki sam wpływ, jak rok temu Vermaelen, to będę bardzo szczęśliwy.”
Niestety, jeśli nowi piłkarze będą chcieli dowiedzieć się czegoś na temat przygotowań do sezonu od Kieran’a, on nie będzie w stanie im pomóc. Wynika to z faktu, że Kieran jak do tej pory nie brał w takowych udziału. W tym roku cały pierwszy skład Arsenalu wyjeżdża na obóz treningowy do Bad Waltersdorf, gdzie w dniach od 19 do 27 lipca[wywiad przeprowadzono w połowie lipca przyp. Red.] będzie w pocie czoła przygotowywał się do kolejnego ciężkiego sezonu. „To będzie mój pierwszy taki obóz. W poprzednich dwóch latach byłem w tym czasie na zgrupowaniu reprezentacji Anglii, najpierw U-19 a następnie U-21.”
„To będzie kilka ciężkich dni. Podwójne sesje treningowe, dosyć częste. Słyszałem od kolegów, że Austria to ciężkie ale dobre przygotowanie do sezonu. Trenujemy w górach. Podobno nie ma tam klimatyzacji. Jednak wszystko to procentuje w czasie sezonu.”
„Przedsezonowe treningi to nabranie dobrej kondycji, ale również wykonywanie poleceń menedżera. Zawsze ma jakieś nowe pomysły, uczy nas nowych zagrań. Całe przygotowania ćwiczymy nowe założenia taktyczne. Wszystko to przede mną. Do tej pory nie miałem okazji by tego spróbować, dlatego bardzo tego wyczekuję.”







"Przegrywamy i wygrywamy wspólnie, a teraz chcecie, bym obwinił jednego zawodnika? Nie zrobię tego." 















