Arsenal Londyn pewnie rozprawił się z drużyną Boltonu. Kanonierzy wygrali spotkanie 4:1 i było to ich trzecie zwycięstwo z rzędu. Dla gospodarzy bramki zdobyli: Laurent Kościelny, Marouane Chamakh, Alexandre Song i Carlos Vela. Jedynego gola dla podopiecznych Owena Coyle'a strzelił Johan Elmander.
Już w pierwszych minutach meczu Kanonierzy mogli wyjść na prowadzenie. Tomas Rosicky posłał prostopadłe podanie do Andrieja Arszawina, a Rosjanin znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Moment zawahania Arszawina wykorzystał Adam Bogdan, który sparował jego strzał na rzut rożny. Kanonierzy spróbowali swojej szansy raz jeszcze, ale po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu, Sebastien Squillaci uderzył głową ponad bramką.
Kolejne minuty to głównie gra w środku pola, ale całkowicie pod dyktando gospodarzy. Podopieczni Arsene Wengera cały czas próbowali znaleźć się w dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Obrońcy Boltonu spisywali się jednak bardzo dobrze i nie pozwolili, by Adam Bogdan został zmuszony do interwencji.
W 24 minucie Kanonierzy wychodzą na prowadzenie. Dośrodkowanie Jacka Wilshere'a trafiło prosto pod nogi Francesca Fabregasa, który oddał piłkę Laurentowi Kościelnemu. Francuz z polskimi korzeniami uderzył prosto w bramkarza, który nie opanował futbolówki i odbił ją w kierunku uderzającego. Laurent został nabity w taki sposób, że futbolówka przeleciała jeszcze obok wcześniej podającego Cesca Fabregasa i z nieznaczną prędkością wpełzła do bramki.
3 minuty później podopieczni Arsene Wengera mieli doskonałą okazję do podwyższenia rezultatu. Cesc Fabregas znakomicie urwał się obrońcom, a następnie ruszył sprintem w kierunku bramki strzeżonej przez Bogdana. Węgierski bramkarz nie miał jednak problemów z zatrzymaniem tego uderzenia.
Dominacja The Gunners była bardzo wyraźna. Po pół godziny gry, swoją szansę na pokonanie bramkarza zaprzepaścił Tomas Rosicky, który nie wykorzystał pięknego podania od Marouane Chamakha.
32 minuta i kolejna akcja Kanonierów. Jack Wilshere wspaniale dograł do Andrieja Arszawina, a Rosjanin uderzył obok bramki.
Cztery minuty później podopieczni Owena Coyle'a mieli dobrą okazję na wyrównanie. Po dośrodkowaniu Petrova z rzutu rożnego, tuż pod bramką Almunii znalazł się Johan Elmander. Szwed uderzył z najbliższej odległości, ale hiszpański golkiper zdołał odbić futbolówkę nogami.
W 42 minucie Fabregas posłał długie podanie do Arszawina. Rosjanin kolejny raz znalazł się oko w oko z Bogdanem, ale znowu nie potrafił pokonać węgierskiego bramkarza.
Dwie minuty później goście doprowadzają do wyrównania. Lee Chung Young minął Manuela Almunię i zbiegł do linii końcowej boiska. Koreańczyk poczekał na wbiegającego Elmandera, a następnie dośrodkował na jego głowę. Szwedzki napastnik spokojnie przymierzył i umieścił piłkę w bramce.
Chwilę później Stuart Attwell zakończył pierwszą część spotkania. Kanonierzy dominowali pod każdym aspektem, jednak nie potrafili tego wykorzystać. Dlatego właśnie do szatni schodzili z remisowym rezultatem.
Druga połowa zaczęła się dosyć monotonnie. Kanonierzy wciąż dominowali, jednak nie potrafili zagrozić bramce Adama Bogdana.
W 58 minucie Kanonierzy w końcu dopięli swego. Marouane Chamakh dograł piłkę do Ceska Fabregasa, a następnie wbiegł w pole karne. Kapitan Arsenalu dośrodkował prosto na głowę wbiegającego Marokańczyka. Chamakh nie miał problemów z pokonaniem Bogdana i gospodarze ponownie objęli prowadzenie.
Minutę później w miejsce Jacka Wilshere'a wbiegł Abou Diaby.
W 64 minucie drużyna gości przeżyła dramat. Gary Cahill nieodpowiedzialnie wszedł w nogi Marouane Chamakha, za co został ukarany czerwoną kartką. Było to niezrozumiałe zachowanie ze strony doświadczonego obrońcy, bowiem sytuacja miała miejsce przy bocznej linii boiska, z dala od bramki Adama Bogdana. Wędrowcy do końca spotkania musieli grać w dziesiątkę.
W 66 minucie w miejsce Martina Petrova pojawił się O'Brien, a 6 minut później najprawdopodobniej kontuzjowanego Abou Diaby'ego zmienił Denilson.
Minuty mijały, a przewaga Arsenalu wciąż rosła. W 73 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Francesc Fabregas, jednak uderzył minimalnie obok bramki. Cztery minuty później Andriej Arszawin pięknie dograł do Tomasa Rosickiego, ale ten także nie potrafił wykorzystać sytuacji.
Kanonierom wciąż było mało! Andriej Arszawin podał do Alexa Songa, a ten pięknie zwiódł obrońcę i w wręcz profesorskim stylu pokonał Adama Bogdana.
Drużyna gości broniła się ze wszystkich sił, a podopieczni Arsene Wengera wciąż napierali. W 80 minucie pięknie z dystansu uderzył Denilson, jednak Adam Bogdan z trudem sparował piłkę na bok. Kilkadziesiąć sekund później dośrodkowanie Andrieja Arszawina zmarnował Sebastien Squillaci, który głową strzelił ponad bramką.
W 81 minucie Carlos Vela zmienia Marouane Chamakha. Również Owen Coyle pokusił się na zmiany i za Lee Chung Younga oraz Johana Elmandera pojawili się odpowiednio Taylor i Blake.
Doping na stadionie był niesamowity. Drużyna gospodarzy wymieniła w środku pola kilka podań, a z trybun można było usłyszeć głośne "ole". W końcu Cesc Fabregas długim podaniem uruchomił Carlosa Velę, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Bogdanem.
Około dziesięć minut później Stuart Attwell zakończył spotkanie. Kanonierzy pewnie wygrali 4-1, ale rezultat mógłby być o wiele wyższy. Kibice Arsenalu nie mają jednak prawa narzekać, bowiem ich drużyna zainkasowała na swoje konto kolejne 3 punkty.
Obejrzyj wideo z tego spotkania || Obejrzyj galerię zdjęć
Bramki: 24' Kościelny, 58' Chamakh (Fabregas), 78' Song (Arszawin), 82' Vela (Fabregas) - 44' Elmander (L.C. Young)
Kartki: Eboue, Gibbs - Steinsson, Davies, Cahill (czerwona)
ARSENAL: 1. Almunia - 28. Gibbs, 6. Koscielny, 18. Squillaci, 27. Eboue - 4. Fabregas, 18. Song, 19. Wilshere [59' Diaby (72' Denilson)]- 7. Rosicky, 29. Chamakh (81' Vela), 23. Arszawin
Niewykorzystane zmiany: 21. Fabiański, 3. Sagna, 22. Clichy, 8. Nasri
BOLTON: 1. Bogdan, 2. Steinsson, 4. Robinsson, 5. Cahill (64' czerwona kartka), 12. Knight - 6. Muamba, 8. Holden, 10. Petrov (66' Petrov), 27. L.C Young (81' Blake)- 9. Elmander (81' Taylor), 14. K. Davies
Ławka rezerwowych: 13. Lainton, 18. Ricketts, 16. M. Davies, 17. Klasnic
Sędzia: Stuart Attwell
Widownia: 59,876







"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















