Teksańska masakra piłą łańcuchową! Tylko tak można nazwać to, co wydarzyło się dzisiejszego wieczora na Emirates Stadium. Arsenal Londyn pewnie pokonał portugalską Bragę, strzelając im aż 6 bramek. Po dwie zaaplikowali Cesc Fabregas i Carlos Vela, a po jednej dołożyli Marouane Chamakh i Andriej Arszawin.
Od pierwszej minuty do ataku ruszyli gospodarze. Kanonierzy narzucili szybkie tempo, aby jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Obrona Bragi grała jednak przyzwoicie i nie pozwoliła przedrzeć się rywalom pod swoją bramkę.
W siódmej minucie Kanonierzy zdobywają pierwszą bramkę. Jack Wilshere pewnie umieszcza piłkę w siatce, ale asystent sędziego podniósł w górę chorągiewkę. Spalony.
Minutę później Marouane Chamakh przedarł się w pole karne Portugalczyków. Marokańczyk mógł stanąć oko w oko Felipe, ale bramkarz v-ce mistrza Portugalii faulował. Alain Hammer wskazuje na wapno.
9 minuta. Do rzutu karnego podszedł kapitan Arsenalu - Cesc Fabregas. Hiszpan pewnie przymierzył i z jedenastu metrów pokonał Felipe. 1-0 dla Arsenalu!
Emocji na Emirates Stadium wciąż nie brakowało, a Kanonierzy nadal pragnęli zdobywać bramki. W 11 minucie Andriej Arszawin minął dwóch rywali i podał do Fabregasa. Hiszpan z pierwszej piłki natychmiast dograł do Wilshere'a, który zdecydował się na strzał. Uderzenie jednak wybronił Felipe. Kilka sekund później na strzał z dystansu zdecydował się jeszcze Arszawin, jednak nie był to najlepszy pomysł.
W czternastej minucie drużyna gości ruszyła z groźną akcją. Aguiar pewnie przedostał się w okolice pola karnego Arsenalu, gdzie został powstrzymany przez Songa. Do niepilnowanej futbolówki podszedł jeszcze Paulo Cesar, jednak Manuel Almunia pewnie interweniował.
Kanonierzy wciąż nie zwalniali. Minutę później dobrym podaniem obsłużony został Jack Wilshere. Anglik jednak został uprzedzony przez obronę rywali, która w porę zażegnała zagrożenie.
Kolejne minuty to głównie gra w środku pola. Kanonierzy wciąż dominowali, a przestraszeni rywale nie potrafili choć na moment przejąć inicjatywy.
Przewaga Arsenalu była wyraźna. W 30 minucie Fabregas pięknie wypuścił Andrieja Arszawina, który mocnym strzałem po ziemi umieścił piłkę w bramce. 2-0!
Minęły raptem cztery minuty, a gospodarze przeprowadzili kolejną przepiękną akcję. Fabregas podał do Chamakha, który oddał piłkę Wilshere'owi. Młody Anglik ładnie się zastawił i piętką odegrał do Marokańczyka. Marouane Chamakh stanął oko w oko z Felipe i skierował futbolówkę do bramki. 3-0!
Do końca pierwszej połowy rezultat nie uległ zmianie. Kanonierzy zeszli do szatni z trzybramkowym prowadzeniem. Portugalczycy nie mogli się przeciwstawić potężnej sile rażenia Arsenalu!
Po piętnastominutowej przerwie na boisku wciąż dominowali gospodarze. Podopieczni Arsene Wengera całkowicie zawładnęli środkiem pola, a ich rywale nie mieli absolutnie nic do powiedzenia.
53 minuta to kolejny gol dla Arsenalu. Fabregas ruszył pod bramkę Felipe, a następnie zagrał na lewo do Arszawina. Rosjanin opanował futbolówkę i dośrodkował prosto na głowę kapitana Kanonierów. Hiszpan jedynie dopełnił formalności, a na tablicy wyników widniało już 4:0 dla gospodarzy.
Dwie minuty później w miejsce Hugo Viany pojawił się Mossoro.
3 minuty po bramce na 4-0, Fabregas stanął przed szansą na zdobycie hat-tricka. Tym razem zdecydował się przelobować wychodzącego Felipe, jednak w ostatnim momencie jeden z obrońców wybił piłkę przewrotką.
W 60 minucie w miejsce Mattheusa pojawił się Lima. 3 minuty później podwójną zmianę przeprowadził Arsene Wenger. Miejsce Songa zajął Denilson, a za Chamakha wprowadzony został Carlos Vela.
Kanonierom wciąż było mało. Po składnej akcji, Fabregas dograł na prawą stronę do Arszawina. Rosjanin spróbował bezpośredniego strzału na bramkę beznadziejnego dziś Felipe, jednak na przeszkodzie stanął słupek. Gospodarze próbowali jeszcze na siłę wepchnąć piłkę do bramki, jednak defensorzy Bragi w porę zażegnali niebezpieczeństwo.
Nie udało się dwie minuty wcześniej, udało się teraz! W 69 minucie gospodarze znowu szturmem przedarli się w pole karne przeciwnika. Fabregas do Arszawina, ten do Veli, a Meksykanin pięknym podcięciem jedynie dopełnił formalności. 5-0!
Tuż po bramce na 5-0 z boiska zszedł Andriej Arszawin. Jego miejsce zajął Emmanuel Eboue. Zmianę przeprowadził również trener Bragi, który do boju posłał Heldera Barbosę w zamian za Paulo Cesara.
Atmosfera na trybunach była niesamowita. Wierni fani Arsenalu przez cały mecz wspierali swoich podopiecznych, którzy w 84 minucie odwdzięczyli się kolejną bramką. Piękne długie podanie otrzymał Cesc Fabregas, który natychmiast podał do Carlosa Veli. Meksykanin zmylił golkipera rywali balansem ciała i kiedy ten rzucił się na długi słupek, Vela posłał piłkę w krótki róg bramki. 6-0, Braga na deskach!
Do końca spotkania rezultat nie uległ już zmianie. Arsenal pewnie rozprawił się ze swoimi rywalami, nie dając im nawet dojść do głosu. Wynik 6-0 robi wrażenie.
Obejrzyj galerię z meczu || Obejrzyj wideo z meczu
Bramki:
9' Fabregas (rzut karny, asysta Chamakh)
30' Arszawin (Fabregas)
34' Chamakh (Wilshere)
53' Fabregas (Arszawin)
69' Vela (Arszawin)
84' Vela (Fabregas)
Kartki: Sagna - Felipe, Rodriguez
ARSENAL: 1. Almunia - 22. Clichy, 6. Koscielny, 18. Squillaci, 3. Sagna - 4. Fabregas, 17. Song (63' Denilson), 19. Wilshere - 8. Nasri, 29. Chamakh (63' Vela), 23. Arszawin (70' Eboue)
Niewykorzystane zmiany: 21. Fabiański, 20. Djourou, 28. Gibbs, 7. Rosicky
SC BRAGA: 84. Felipe - 28. Silvio, 2. Alberto Rodriguez, 5. Moises, 15. Miguel Garcia - 45. Hugo Viana (55' Mossoro), 22. Aguiar, 88. Vandinho - 9. Paulo Cesar (70' Helder Barbosa), 30. Alan, 99. Matheus (60' Lima)
Niewykorzystane zmiany: 1. Artur, 3. Paulao, 23. Andres Madrid, 85. Elton










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















