Mecz bez historii. Wygrał faworyt. W derbach Londynu na Stamford Bridge Chelsea pokonała Arsenal 2:0. Bramki zdobywali: Drogba w 40 oraz Alex w 85 minucie. Pomimo wyniku mecz był bardzo wyrównany. Do pierwszej bramki strzelonej przez zespół The Blues, Kanonierzy nawet przeważali na boisku. Zadecydowała nieskuteczność. Wiele marnowanych sytuacji przez Marouane Chamakha zemściło się i podopieczni Carlo Ancelottiego mają pełne prawo do świętowania sukcesu.
Już w 23 sekundzie Marouane Chamakh otrzymał świetne podanie od Bacarego Sagni. Strzał głową odbija się jeszcze od obrońcy. Pierwszy rzut rożny w tym spotkaniu. Kolejna dobra wrzutka w wykonaniu gracza Arsenalu. Metr od bramki piłkę otrzymuje Laurent Koscielny. To powinna być bramka.
Wędrujemy w stronę drugiej bramki. 3 minuty po rozpoczęciu meczu z rzutu wolnego strzela Didier Drogba. Ponad poprzeczką. 5 minut później swój popisowy numer zaprezentował Andriej Arszawin. W swoim zwyczaju biegł lewym skrzydłem i schodząc do środka oddał strzał na długi słupek. Petr Cech to jednak bramkarz światowej klasy i nie miał problemów z wybiciem piłki. W 15 minucie pierwszy korner dla londyńskiej Chelsea. Ten jednak nie przyniósł większego zagrożenia bramce strzeżonej przez Łukasza Fabiańskiego.
Jak na razie spotkanie naprawdę może się podobać. Wiele szybkich i ciekawych akcji z obu stron boiska. Najwięcej zagrożenia przynoszą rzuty rożne. W 23 minucie kolejną szansę właśnie z kornera stworzyli sobie Kanonierzy. Główkował Chamakh, łapał Cech.
28 minuta to potężna ‘bomba’ z dystansu Andrieja Arszawina. Wielu kibiców widziało już piłkę w siatce. Z trudem piłkę wybija golkiper The Blues. Kilka chwil po tej sytuacji Samir Nasri powinien strzelić pierwszą bramkę w tym meczu. Ładnie zwiódł rywala przed polem karnym. Ostatecznie strzał lewą nogą o centymetry minął bramkę The Blues.
5 minut później znakomita okazja dla Chelsea. Didier Drogba był sam na sam z bramkarzem. Łukasz Fabiański fantastycznie obronił uderzenie snajpera gospodarzy. Tylko rzut rożny.
W 40 minucie, lewym skrzydłem sunął Ashley Cole. Prostopadłe podanie przeciął Didier Drogba. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki obok bezradnego Łukasza Fabiańskiego. 1:0 dla Chelsea!
Chwilę potem mogło być już 2:0. Tym razem uderzenie zza szesnastki Anelki z problemami wyłapał Fabiański. Na murawie gra się zaostrza. Najpierw pomocy masażysty potrzebował Sagna, dosłownie kilkanaście sekund później ostro potraktowany został Abou Diaby. Sędzia Mike Dean zakończył pierwszą połowę. Jak na razie gra jest bardzo wyrównana, jednak po utracie bramki Kanonierzy stwarzają sobie znacznie mniej sytuacji. Zobaczymy co przyniesie druga część spotkania.
Druga połowa zaczęła się przede wszystkim walką w środku pola. Pierwsza niebezpieczna sytuacja była dopiero w 56 minucie, kiedy Abou Diaby spróbował strzału z około 15 metrów. Futbolówka odbiła się od jednego z obrońców w niebieskich koszulkach i minimalnie minęła bramkę gospodarzy. Dosłownie minutę później w kolejnej dogodnej sytuacji znalazł się Chamakh. Zbyt długo jednak zwlekał z oddaniem strzału i Ramires wślizgiem odebrał mu piłkę spod nóg. Kanonierzy stwarzają sobie coraz więcej okazji. Samir Nasri posyła nieprzyjemną piłkę w pole karne. Na szczęście dla Chelsea, nikt nie przeciął tego podania. Z kontrą ruszają gospodarze. Sebastien Squillaci popełnił dziecinny błąd i Nicolas Anelka znalazł się oko w oko z Fabiańskim. Francuz katastrofalnie chybi i poruszyła się tylko boczna siatka.
W 70 minucie sędzia nie uznaje gola zdobytego przez Ashleya Cole’a. Anglik o centymetry na spalonym. Zanim bramkarz wznowił grę, pierwsza zmiana w drużynie Arsenalu. Swoją szansę dostaje Tomas Rosicky. Z boiska zbiega Abou Diaby. 2 minuty po zmianie Rosicky ładnie wystawia piłkę Songowi. Ten decyduje się na strzał z pierwszej piłki. Niestety, wysoko ponad bramką. Chelsea również przeprowadza zmianę. Na murawę wchodzi Paulo Ferreira. Na ławkę siada Ivanović. Kwadrans przed końcem meczu silny strzał Anelki. Fabiański jednak był dobrze ustawiony i wybija futbolówkę byle dalej. I dopiero 11 minut przed zakończeniem spotkania sędzia sięga do kieszeni. Żółtą kartkę ogląda Ferreira. Marouane Chamakh dzisiaj ma naprawdę wiele okazji. Jego kolejny strzał głową przechodzi niewiele obok lewego słupka bramki strzeżonej przez Cecha. Swój debiut w tym sezonie zalicza Jay Emanuel-Thomas! W 80 minucie wchodzi on na boisko za zmęczonego Jacka Wilshere’a. The Blues również robią roszadę składową. Za Ramiresa wbiega Zhirkov. Od 84 minuty w kartkach jest po równo. Z zespołu Arsenalu, żółty kartonik ogląda Laurent Koscielny.
Rzut wolny dla Chelsea. Alex bierze długi rozbieg. Futbolówka nabiera niebywałej rotacji i wpada do bramki Arsenalu. Fantastyczna bramka! To już może być koniec meczu! Chelsea – 2. Arsenal – 0.
Na ostatnie kilka minut wchodzi Carlos Vela. Do szatni udaje się Andriej Arszawin. Ostatnia zmiana także u gospodarzy. Z murawy schodzi John Obi Mikel. W jego miejsce na boisku melduje się Sturridge. Arbiter dolicza 3 minuty do tego meczu. Gospodarze będą kończyć go w 10, bowiem kontuzji uniemożliwiającej mu dalszą grę nabawił się strzelec drugiej bramki, Alex. W doliczonym czasie gry nie zdarzyło się już nic ważnego i sędzia podjął decyzję o zakończeniu meczu. Chelsea wygrała w derbach Londynu z Arsenalem 2:0.
Po tym spotkaniu sytuacja w tabeli nie wygląda za ciekawie dla drużyny The Gunners. Po zaledwie 7 kolejkach mają oni 7 punktów straty do Chelsea i zajmują 4. pozycję w ligowej tabeli.
Bramki: Drogba 40’ (Cole), Alex 85’
Żółte kartki: Ferreira 80’ – Koscielny 84’
Sędzia: Mike Dean
Widzów: 41828
Chelsea: Cech – Ivanovic (Ferreira 73’), Terry, Alex, A. Cole – Essien, Ramires (Zhirkov 83’), Mikel (Sturridge 89’), Malouda – Drogba, Anelka
Niewykorzystane zmiany: Turnbull, Van Aanholt, McEachan, Kakuta.
Arsenal: Fabiański – Sagna, Koscielny, Squillaci, Clichy – Song, Diaby (Rosicky 70’), Wilshere (Jay Emanuel-Thomas 81’) – Arszawin (Vela 88’), Nasri, Chamakh.
Niewykorzystane zmiany: Szczęsny, Djourou, Eboue, Denilson.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















