Fatalne błędy w obronie – to rzuca się na myśl po obejrzeniu sobotniego spotkania Kanonierów z Boca Juniors. Mówiąc o pozytywnych aspektach meczu, ponownie z dobrej strony pokazał się Gervinho. Iworyjczyk asystował przy pierwszej bramce strzelonej przez Robina van Persiego. Nie poznaliśmy dziś zwycięzcy. Wynik spotkania to 2:2.
Rozpoczęli goście z Argentyny. Już w pierwszej minucie mamy kontrowersyjną sytuację. W polu karnym Boca przewraca się Jack Wilshere. Sędzia nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki,. Powtórki wyraźnie wykazały - Anglik został zatrzymany nieprzepisowo. Chwilę później na lewym skrzydle szarżował Andriej Arszawin. Kanonierzy rozpoczynają od rzutu rożnego. Jednakże krótkie rozegranie tego stałego fragmentu gry okazało się złym pomysłem.
W 8 minucie meczu pokaz swoich umiejętności dał Gervinho. Zawodnik efektownym zwodem okiwał jednego z obrońców rywali i dograł do środka do Robina van Persiego. Niestety Holender miał piłkę na swojej słabszej, prawej nodze i ostatecznie jego strzał uderzył tylko w boczną siatkę. Kilkadziesiąt sekund później mamy rzut wolny z niebezpiecznej odległości od bramki strzeżonej przez Agustina Oriona. Próbuje Van Persie… i piłka w rękach bramkarza. W 18 minucie gracze The Gunners mają następną szansę z rzutu wolnego. Na obrzeżach pola karnego sfaulowany został Gervinho. Tym razem uderza Samir Nasri. Ponad murem, ale także i ponad bramką.
Jak na razie bardzo wyrównane spotkanie. Żadna z drużyn nie forsuje tempa. Argentyńczycy nastawili się głównie na szybkie kontrataki.
Wreszcie w 29 minucie na lewym skrzydle urwał się Gervinho. Świetnie znalazł podaniem Robina van Persiego, a ten strzałem z najbliższej odległości umieszcza piłkę w siatce! 1:0!
Minutę później podobnej akcji próbował Andriej Arszawin. Tym razem obrońcy Boca Juniors byli na posterunku i zablokowali dośrodkowania. 37 minuta to rzut wolny, tym razem pod bramką Arsenalu. Ale nie przyniósł on większego zagrożenia. Chwilę później znowu blisko bramki Fabiańskiego faulowany jeden z graczy argentyńskiego zespołu. Próbuje Riquelme. Mamy rzut rożny. Zamieszanie w polu karnym i Kanonierzy wychodzą z kontratakiem, który kończy się faulem na Jacku Wilsherze. Dośrodkowanie Van Persiego zbyt płaskie i futbolówka wybita poza pole karne. Tutaj na bramkę po strzale z dystansu liczy Armand Traore. Końcowy rezultat jego decyzji najlepiej oddać milczeniem.
Sędzia nie doliczył ani jednej minuty do pierwszej połowy meczu i odesłał piłkarzy do szatni
Druga połowa zaczęła się od 5 zmian w drużynie Arsenalu. Boisko opuścili: Fabiański, Koscielny, Wilshere, Gervinho i Van Persie. W ich miejsce zobaczymy: Mannone, Squillaciego, Ramseya, Velę i Chamakha.
Kibice nie zdążyli dobrze usiąść na swoich siedzeniach, gdy padł następny gol. Carlos Vela upadając zdążył podać do wbiegającego Aarona Ramseya, a ten potężnym strzałem z około 16 metrów pokonał bramkarza rywali! W 46 minucie meczu mamy drugą bramkę dla Kanonierów.
W 54 minucie Juan Manuel Insaurralde został ukarany żółtą kartą. Stały fragment gry dla Arsenalu. Andriej Arszawin jednak strzela tak, że bramkarz nie miał żadnych problemów ze złapaniem futbolówki. 6 minut później groźnie uderzał Cvitanich. Mannone z trudem przenosi piłkę ponad bramkę.
W 69 minucie meczu Sebastien Squillaci stracił piłkę w środku boiska. Od razu ruszyli piłkarze Juniors. Juan Roman Riquelme zagrał na prawą stronę do Lucasa Viatriego, a ten mocnym strzałem z około 14 metrów uderzył nie do obrony. Już tylko 2:1.
Chwilę później kolejna, ostatnia już zmiana w drużynie Arsenalu. Na boisku melduje się Emmanuel Eboue. Na ławkę rezerwowych siada Andriej Arszawin.
Nie minęły 2 minuty i mieliśmy remis. Tym razem fatalny błąd Johana Djourou. Szwajcar wystawił piłkę niemal „na tacy” jednemu z zawodników przyjezdnych. Tym piłkarzem był Paulo Mouche. Były gracz Arsenalu de Sarandi nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. 2:2!
Kolejną sytuację wartą zanotowania mieliśmy dopiero w 82 minucie. Swoim świetnym wyszkoleniem technicznym popisał się Samir Nasri. Zagrał do środka do Emmanuela Eboue, a ten strzela z okolic szesnastki. Niestety niecelnie. 3 minuty później znowu zagotowało się pod bramką The Gunners. Z rzutu wolnego wkręcał Riquelme w taki sposób, że Mannone musiał ratować się piąstkowaniem na oślep.
Ten rezultat utrzymał się do końca spotkania. Kanonierzy, pomimo prowadzenia 2:0, ostatecznie zremisowali z Boca Juniors 2:2.
Bramki: Van Persie 29’ (asysta: Gervinho), Ramsey 46’ (asysta: Vela) – Viatri 69’ (asysta: Riquelme), Mouche 72’.
Żółte kartki: Jenkinson – Insaurralde.
Arsenal: Fabiański (Mannone 46’) - Jenkinson, Koscielny (Squillaci 46’), Djourou, Traore - Frimpong, Wilshere (Ramsey 46’), Nasri – Gervinho (Vela 46’), Arszawin (Eboue 70’), Van Persie (Chamakh 46’).
Niewykorzystane zmiany: Sagna, Bartley, Gibbs, Song, Afobe.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















