Dzisiaj jest piątek, 18 maja 2012 roku
on-line: 62
http://www.igol.pl/

Szczęśliwy remis na początek. Borussia vs. Arsenal 1-1 (0-1)

13.09.2011, 20:09 / Allmysenses

Komentarze:
400
A A A

We wtorkowy wieczór zainaugurowane zostały rozgrywki Ligi Mistrzów sezonu 2011/2012. Kanonierzy stanęli w szrankach z Borussią Dortmund i po bardzo zaciętym meczu na Signal Iduna Park, obie drużyny podzieliły się punktami. Pierwszą bramkę zdobył Robin van Persie, zaś stan rywalizacji wyrównał Ivan Perisic.

 

Dokładnie o 20:45 czasu polskiego na Signal Iduna Park rozległ się gwizdek arbitra, obwieszczający rozpoczęcie spotkania.

 

Pierwszą groźną akcję kibice The Gunners mogli zobaczyć już w piątej minucie meczu, kiedy w polu karnym po wykonaniu kilku zwodów, strzał oddał Robin van Persie. Został on jednak zablokowany, a do piłki dopadł się Gervinho. Jego uderzenie z kolei nie sprawiło najmniejszych problemów bramkarzowi gospodarzy.

 

Zespół Borussi natychmiast wyruszył z kontrą. Po pomyłce Koscielny’ego i poślizgnięciu Sagny, swoich sił z dystansu spróbował Shinji Kagawa, jednak piłka wylądowała bardzo daleko od celu.

 

Od tego momentu, ataki Niemców rozpoczęły się na dobre. W siódmej minucie niebezpieczeństwo pod polem karnym Arsenalu zażegnał Kieran Gibbs, chwilę później Per Mertesacker.

 

Niesieni wspaniałym dopingiem gracze w żółto-czarnych kostiumach nie dawali rywalom ani trochę wytchnienia. Po pięknej, zespołowej akcji w stuprocentowej sytuacji znalazł się Kagawa, jednakże fatalnie spudłował. Chwilę później natomiast Wojciecha Szczęsnego pokonał Robert Lewandowski, niemniej jednak piłkę tuż sprzed linii bramkowej zdołał wybić ofiarnie Bacary Sagna.

 

Do około 15. minuty meczu na murawie zapanował spokój. Obie drużyny badały się wzajemnie, lecz nie podejmowały żadnego większego ryzyka.

 

Po krótkiej przerwie, znów zaczęły się prawdziwe emocje. Po niezbyt dobrze wykonanym przez The Gunners rzucie rożnym, Mistrzowie Niemiec natychmiast ruszyli do kontrataku. Chcąc sprawdzić umiejętności Szczęsnego, Kevin Grosskreutz oddał potężny strzał zza pola karnego, ale był on daleki od ideału.

 

Na 10 minut przed przerwą, do głosu doszli goście. Robin van Persie został obsłużony przez Yossi Benayouna fenomenalnym podaniem i spróbował pokonać bramkarza przeciwników, lecz ten końcówkami palców wybił futbolówkę na rzut rożny.

 

42. minuta przyniosła Kanonierom prowadzenie! Kapitan Arsenalu cofnął się do środkowej części boiska, skąd bezpardonowo odebrał piłkę zdekoncentrowanemu Kehlowi i nie czekając na nic, odegrał ją do Theo Walcotta. Anglik natomiast przebiegł z nią kilkanaście metrów, po czym prostopadle zagrał do van Persiego. Holender nie miał problemów z pokonaniem Weidenfellera. Ze spokojem oddał strzał swoją słabszą, prawą nogą i umieścił piłkę w siatce.

 

Cztery minuty później piłkarze zeszli do szatni, aby nabrać sił na drugą część spotkania.

 

Po wznowieniu gry, Borussen natychmiast rzucili się do ataków, skupiając się głównie na przeprowadzaniu akcji skrzydłami. Piłka na całe szczęście dla Arsenalu, zatrzymywana zostawała przez obrońców lub Wojciecha Szczęsnego lub uderzana była niecelnie. Grosskreutz, Kagawa, Goetze i Piszczek dokładali wszelkich starań, by odmienić losy tego spotkania. Przewaga BvB rosła z sekundy na sekundę, a ich coraz to bardziej kreatywne zagrania wprawiały graczy Arsenalu w zdezorientowanie.

 

Goście atakowali sporadycznie, bowiem większość czasu schodziła im na rozpaczliwej obronie wyniku. W 61. minucie najlepszą okazję na podwyższenie prowadzenia miał Gervinho, lecz wytrącony z równowagi przez uparcie grających stoperów Borussi, nie zdołał przechytrzyć ich bramkarza.

 

W 68. minucie gry wciąż było 1-0 dla Arsenalu, choć w polu karnym Wojciecha Szczęsnego zapanował istny chaos, a piłka była uderzana przez zawodników Borussi co najmniej czterokrotnie.

 

W ekipie Arsenalu wyróżniały się od tego czasu szczególnie cztery postacie – Laurent Koscielny, Per Mertesacker, Bacary Sagna i Alex Song. Środkowi obrońcy raz po raz likwidowali zagrożenie pod własną bramką, mimo że przecież był to dopiero ich drugi wspólny mecz, Song królował jako defensywny pomocnik, co rusz rozbijając ataki przeciwników w środkowej strefie boiska, a Sagna robił poruszał się po całym boisku, próbując przechwycić piłkę gdziekolwiek tylko się dało. Niestety wszystkie te starania zdawały się iść na marne, wszak gospodarze wywalczali sobie coraz więcej miejsca.

 

9 minut przed upływem regulaminowego czasu gry, Dortmundczycy rozgrywali rzut rożny. Piłkę w okolice piątego metra posłał perfekcyjnie Mario Goetze, z kolei Kagawa próbował wbić ją do siatki. Szczęście jednak i tym razem było po stronie ekipy z Londynu. Mimo wielkiego zamieszania oraz zerowej widoczności, Szczęsny jakimś cudem złapał piłkę w ręce.

 

To, co nie wychodziło gospodarzom przez cały mecz, wyszło wreszcie w 88. minucie gry. Wówczas właśnie piłkę po rzucie wolnym z obrębu szesnastki wybił głową Laurent Koscielny, lecz trafiła ona wprost pod nogi Ivana Perisica, który bez zastanowienia huknął nią w samo okienko bramki strzeżonej przez Wojtka Szczęsnego. 1-1!

 

Idący za ciosem gracze z Dortmundu, mieli wielką ochotę na zgarnięcie całej puli punktowej tego meczu. Swojego reprezentacyjnego kolegę dwa razy sprawdzał w samej końcówce Robert Lewandowski, lecz Szczęsny ani razu nie dał się zaskoczyć.

 

Wkrótce pan Gianluca Rocchi zakończył mecz, z rezultatu którego kibice Arsenalu bądź co bądź mogą być zadowoleni. Dzieje się tak dlatego, że Londyńczycy absolutnie nie zasłużyli na wywiezienie z Niemiec jakiegokolwiek punktu.

 

Borussia: Weidenfeller, Piszczek, Subotic, Hummels, Schmelzer, Kehl (Błaszczykowski 69’), Bender, Goetze, Kagawa (Zidan 85’), Grosskreutz (Perisic 69’), Lewandowski

 

Ławka rezerwowych: Langerak, Santana, Da Silva, Blaszczykowski, Gundogan, Perisic, Zidan

 

Arsenal: Szczęsny, Sagna, Mertesacker, Koscielny, Gibbs, Song, Benayoun, Arteta, Walcott (Frimpong 76’), Van Persie (Chamakh 85’), Gervinho (Santos 85’)

 

Ławka rezerwowych: Fabiański, Santos, Djourou, Frimpong, J-Y Park, Arshavin, Chamakh

 

Żółte kartki: Schmelzer, Bender - Sagna

 

Bramki: Van Persie (Walcott) 42' - Perisic 88'

Liczba odsłon: 6482



Źródło: własne
http://proevo.pl/

Twoja reklama tutaj? Napisz do nas: email lub gadu-gadu

Oceń tego newsa:

(4) Aktualna ocena: 4.75
on-line

papciox / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4 16.09.2011 00:01

ProfilProfilProfil
dobry wynik :)
on-line

szymon1818 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 257 15.09.2011 08:29

ProfilProfilProfil
Było 1:1 iiiii... mieliśmy chyba ze 3 akcje i cały czas sie bronimy wtf to jak przyjedzie do nas man city to dostaniemy nastepne 8:2 !! musimy atakowac anie caly czas w obronie nawet nie potrafili piłki dokładnie wybić
on-line

Leonidas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2756 14.09.2011 23:01

ProfilProfilProfil
Wielkie potęgi jak MU,MC,FCB też na remis. A więc pytanie. Czy oni tacy słabi jak my, czy my tacy dobrzy jak oni? :D
on-line

matt531 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1223 14.09.2011 17:46

ProfilProfilProfil
Do zobaczenia na Emirates Borussia :D
on-line

Felipe9 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4356 14.09.2011 16:28

ProfilProfilProfil
Zważając na naszą grę i "gorący" teren, powinniśmy być całkowici zadowoleni z tego remisu.
on-line

Jahoo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 3238 14.09.2011 15:44

ProfilProfilProfil
Najważniejsze jest to, że wynik był pozytywny
on-line

angus1886 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 408 14.09.2011 12:37

ProfilProfilProfil
właśnie obejrzałem mecz. buhahahahahahahahahahahahahah.
frajerzy. i w tym temacie nic się nie zmieniło.
on-line

lukas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2276 14.09.2011 12:33

ProfilProfilProfil
Wczoraj byliśmy słabszą drużyną. To BVB powinno narzekać że zremisowało, a nie wygrało. Jesteśmy ligowym średniakiem, każdy może z nami wygrać. Nie wiem po co na boisko wchodził Chamakh. Nie ma formy powinien wejść Young.
on-line

michalafc / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 50 14.09.2011 08:17

ProfilProfilProfil
ze Swansea była wygrana ale w jakim stylu każdy wie! Verminator wypadł ze składu, Rosicky chociaż tu straty większej nie ma po jego formie, Aaron by się z pewnością przydał, Jack nie prędko wróci no i lekko jebnięty Diaby:)
należy tylko liczyć że pech opuści kontuzjogennego Robina w co wierzę bo inaczej nie istniejemy, wtedy już nie będzie u Nas kogoś takiego kto w najtrudniejszym momencie potrafi pociągnąć ten zespół, dać wiary że może się udać (chociaż z tą wiarą u Nas to ....)
a teraz czekamy do soboty:) 13:45 -canal+sport i spotkanie z Blackburn na Ewood Park- do usłyszenia i pozdro
on-line

michalafc / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 50 14.09.2011 08:13

ProfilProfilProfil
kurwax każdy ma swoje nie najlepsze mecze ale nie zapominaj kurwa że to RvP fantastycznym wślizgiem wywalczył piłkę i to on zakończył akcję!!! jest do dupy? kto kurwa w ubiegłym sezonie po kontuzji miał większą liczbę bramek niż występów w PL? kolego zastanów się troszkę! i jeszcze to podejście do klubu, m.in za to jest to mój ulubiony gracz i jednak świetny w swoim fachu, może jest bez formy ale mimo wszystko bramki strzela-teraz, z ManU w jaki sposób i to na spokojnie:) za to będę go szanował aż do końca nie ważne co się stanie, z resztą po tych wzmocnieniach niby a w szczególności stratach nie jest za ciekawie mimo wszystko u Nas, to i tak sobie Robin daje radę:) i bez ściemy jeśli Aaron będzie w formie i Jack wróci no i odnajdzie się kilku graczy którzy będą mogli dograć do Robina z pewnością nahuka bramek w tym sezonie jaki by on nie był
ja to już zaczynam wątpić w Wengera, chyba potrzeba tutaj kogoś kto jasno by z zarządem postawił sytuację, coś w rodzaju klasowego managera, który stawia ultimatum-albo ściągamy i kasa idzie na kilku wybornych graczy albo nie ma pracy z klubem i chujx kasę muszą dać a nie się pierdolić
on-line

Aruilurel / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 105 14.09.2011 06:30

ProfilProfilProfil
Pamietajcie ze "teoretycznie" to nie Arsene dokonywal zmian na boisku tylko Pat. Oczywiscie tylko "teoretycznie" bo w rzeczywistości przed spotkaniem Wenger z cala pewnoscia poinstruował go w zakresie kadry.
on-line

master698 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1259 14.09.2011 02:33

ProfilProfilProfil
@dash
czasami faktycznie van persie daje dupy ale to najlepszy kanonier w tej chwili nie ma co dyskutowac. i to jaki ma szacunek ma do tego klubu to naprawde rzadko znajduje sie takich pilkarzy w dzisiejszych zj**anych czasach
on-line

Clayton / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1025 14.09.2011 01:03

ProfilProfilProfil
Tak, moim zdaniem rozegrania nie ma w tej chwili, ale to będzie spoczywać na barkach Artety jak się rozegra, czyli wkrótce. Dajmy chłopakom trochę czasu, dzisiaj grali bodajże najtrudniejsze spotkanie w grupie. Jeszcze jak wróci Wilshere, powinno być lepiej.

Nie rozumiem dlaczego Wenger nie dał dzisiaj szansy Arshavinowi, tylko Walcottowi, który powinien tylko wchodzić na boisko z ławki. Do Gervinho kompletnie straciłem zaufanie, ale może miał zły dzień. Sam problem tkwi też w Van Persie, który powinien mieć obok siebie rasowego napastnika (ale nie Chamakha), bo sam raczej nie istnieje.
on-line

oldgunner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 543 14.09.2011 00:27

ProfilProfilProfil
@clayton
masz prawo mieć swoje zdanie, ale Arsenal gra tragedię od początku sezonu, kompletnie nie funkcjonuje rozegranie, obrona robi masę błędów z poziomu gry juniorów(wiem bo kiedyś sam grałem hahah) oczywiście nie wyciągam daleko idących wniosków i co do wartości tej drużyny będzie się można wypowiedzieć za jakieś hmmm 10 spotkań
z jednym się zgadzam Gervinho to drugi Walckott tylko trochę wolniejszy i odrobinę lepiej wyszkolony technicznie, oczywiście to kilka spotkań dopiero więc niech próbuje
on-line

Aruilurel / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 105 14.09.2011 00:20

ProfilProfilProfil
Zgodze sie ze gervinho gral dzis niezmiennie tak samo. Ale w poprzednich meczach byl on jednym z bardziej jasnych punktow zespolu. Co do walcotta to sie zgadzam oczywiscie, nigdy nie bylem wielkiem fanem jego "talentu",uwazam ze znacznie wiecej tracimy niz zyskujemy z jego udzialu na boisku. Song... robil swoje i chwala mu za to, zadanie mial nielatwe, ale nie palam takim entuzjazmem w kwestii jego gry- zagral na swoim normalnym, dobrym poziomie. Artecie tez daje spory kredyt zaufania, wierze ze moze wprowadzic sporo chemii do naszego zespolu.

Kolega dash poruszyl kwestie Robina, zatem i ja sie wypowiem. Robin nie gra na swojej pozycji- on nie jest typowym napadziorem, lisem pola karnego. On lubi grac cofnietego napastnika, czasem samemu troche wyprowadzic, strzelic z dystansu, dosrodkowac, prostopadle podac. Dlatego czesto nie pokazuje swojego potencjalu, tak jak dzisiaj.
on-line

Clayton / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1025 14.09.2011 00:12

ProfilProfilProfil
Witam, czytam Was od dłuższego czasu i w sumie chciałbym dorzucić swoje 5 gr do tej dyskusji. Wg mnie Arsenal nie zagrał dzisiaj tragedii, nie ma po co wyciągać zbyt daleko idących wniosków co do zgrania drużyny. Jak na fatalny początek sezonu, ten mecz wyglądał naprawdę dobrze.

Mnie totalnie nie spodobał się Gervinho, ten człowiek potwierdził dzisiaj, że nie ma w nim ani trochę kreatywności. Co dostawał piłkę, to biegł przed siebie, wpadał na obrońców Borussii, cały czas grał na jednym zwodzie i był słaby. Walcott tak samo, bezbarwny. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Benayoun. Song to mistrzostwo świata, nie zawsze w niego wierzyłem, ale dziś pokazał klasę. Gibbs jest średniakiem, dlatego dobrze, że mamy Santosa. Arteta jeszcze trochę niezgrany, ale grał dobrze, więc będzie z niego gwiazda.

Nie podobało mi się dzisiaj, że Arsenal tak łatwo dał się zepchnąć w drugiej połowie, drużyna nie potrafiła wtedy wyprowadzić nawet konstruktywnej kontry.
on-line

Aruilurel / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 105 14.09.2011 00:03

ProfilProfilProfil
@oldgunner
To pytanie bylo retoryczne. Chyba nie musze mowic czego NIE nalezy robic z takowym jak sie na nie natknie. Poza tym ono bylo kierowane do kolegi radzixo. Nie zebym komukolwiek zabranial odnoszenia sie do tamtej wypowiedzi mimo jawnego zaadresowania go do wyzej wymienionego, ale on po prostu mogl znac kontekst.
on-line

Aruilurel / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 105 14.09.2011 00:01

ProfilProfilProfil
O, jeszcze na odchodne, zgodze sie w zupelnosci z oldgunner'em.
on-line

dash / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 33 14.09.2011 00:00

ProfilProfilProfil
Powiem raz a kontrowersyjnie. Van Persie jest do dupy. Raz na jakiś czas ze 100%akcji udaje mu sie strzelić bramkę. Nie potrafi w ogóle podawać ani jakkolwiek grać ze swoimi kolegami z drużyny. Van Persie na wylocie i tyle.
on-line

oldgunner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 543 13.09.2011 23:57

ProfilProfilProfil
@ Aruilurel
ehhh bo może zadajesz takie pytania?
on-line

oldgunner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 543 13.09.2011 23:55

ProfilProfilProfil
Arteta dobrze??!! chyba za nazwisko ta ocena, Walckott jak zwykle zagrał w swoim chaosie, ale przynajmniej zaliczył asystę, Kościelny w pierwszej połowie "łamał" linię spalonego i poszły z tego 2 setki dla borussi poza tym miał kilka idiotycznych strat na własnej połowie, tak jak i reszta może poza mertesackerem, któremu można jeszcze wybaczyć, song do mistrzostwa to jeszcze coś powinien dorzucić w ofensywie choć przy takim graniu "środka" i obrony zabrakło mu czasu i sił
on-line

Aruilurel / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 105 13.09.2011 23:52

ProfilProfilProfil
@oldgunner
Nie wiem czemu myslisz ze do takiego wniosku nie doszedlem.
Na dzis koncze z komentarzami. Smietnik sie zrobil straszny, za duzo sily kosztuje samo przegladanie ktory komentarz odnosi sie do ktorej wypowiedzi. Trzeba bedzie z takimi rozmowami przejsc do forum.
on-line

sabloo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1031 13.09.2011 23:43

ProfilProfilProfil
dlatego że nie ma w zespole lidera który wziął by na siebie odpowiedzialność w ciężkich momentach, a nawet jeżeli tą cechę ma któryś z naszych nabytków to musi minąć czas zanim będzie czuł sie na tyle pewnie w tej drużynie aby móc to robić
on-line

codename666 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1443 13.09.2011 23:43

ProfilProfilProfil
Sanga i Song mistrzostwo.
Arteta, van Persie, Kościelny, Szczęsny dobrze
Merte,Gibbs, Gervinhio nieźle
Benayoon i Walcott kiepsko.
on-line

oldgunner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 543 13.09.2011 23:43

ProfilProfilProfil
nieprawda.... Wenger miał zwarcie i wibracje przestały przepływać hahaahha
on-line

sabloo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1031 13.09.2011 23:41

ProfilProfilProfil
dlatego że 11 zawodników Arsenalu grało ze sobą 1 czy 2 raz
on-line

MartiniKS / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1120 13.09.2011 23:39

ProfilProfilProfil
I znowu stracona bramka w końcówce.Dlaczego?
on-line

Radzixo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 633 13.09.2011 23:36

ProfilProfilProfil
inne metody treningowe
inny styl gry
inny rodzaj gry
inna formacja
inna technika
inna taktyka
inny przegląd gry

Każdy człowiek jest inny tak jak i każda drużyna
on-line

oldgunner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 543 13.09.2011 23:36

ProfilProfilProfil
@Aruilurel - bo tamci dostają więcej kasy, i sam powinieneś dojść do takiego wniosku... a jak masz tyle entuzjazmu to zachrzaniaj, Europa wolna,granic nie ma, więc może ktoś da Ci tyle kasy heheh
on-line

Radzixo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 633 13.09.2011 23:33

ProfilProfilProfil
nie rozumiesz...
<< Poprzednia 1 Następna >>

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl