Katastrofa, tragedia, wstyd. To tylko kilka z możliwych słów potrzebnych do opisania dzisiejszego występu Arsenalu. Kanonierzy ulegli ostatniej (przed tym meczem) drużynie w tabeli dając sobie strzelić cztery gole. Gracze z armatkami na piersi aż pięciokrotnie umieszczali piłki w siatce. Trzy razy do właściwej – Gervinho, Walcott i Chamakh oraz dwa razy do niewłaściwej, czyli swojej własnej – Song i Koscielny. Kolejną złą wiadomością dla Arsenalu jest kontuzja Bacary’ego Sagny. Statek o nazwie "Arsenal" schodzi na dno coraz bardziej.
Rozpoczęli gospodarze. Pierwszy raz piłkę w rękach Wojciech Szczęsny miał już w 2. minucie. Hoilett zdecydował się na indywidualny rajd lewym skrzydłem. Jego dośrodkowania bez problemów wyłapał polski golkiper. 6 minut później piłkę z linii bramkowej po uderzeniu głową Robina van Persiego wybił jeden z obrońców Blackburn.
W 10. minucie mamy pierwszą bramkę! Alex Song posłał świetną prostopadłą piłkę do Gervinho. Iworyjczyk sprytnym strzałem posłał piłkę w długi róg. Bramkarz nawet nie interweniował. Świetny start Kanonierów!
Kilka chwil później gospodarze przeprowadzają pierwszą zmianę w tym meczu. Kontuzjowanego Salgado zmienia Petrovic. Nie minęło kilka sekund i Blackburn miało swoją najlepszą okazję na strzelenie bramki. Strzał głową Chrisa Samby minął słupek bramki Wojciecha Szczęsnego. W 20. minucie po wybiciu z rzutu rożnego Andriej Arszawin zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki z około 25 metrów. Paul Robinson z trudem kieruje futbolówkę poza bramkę. Na boisku dzieje się naprawdę dużo. Kilka sekund po strzale Arszawina szansę na gola ma Gervinho. Strzał ponownie broni Robinson. The Gunners nie odpuszczają. Gervinho ładnie z pierwszej piłki odegrał do wybiegającego Sagny, ten po przebiegnięciu kilkunastu metrów oddał piłkę do Iworyjczyka. Skrzydłowy strzela ponad poprzeczką.
Nadeszła 25. minuta. Yakubu uwolnił się z pułapki ofsajdowej zastawionej przez obrońców gości i po podaniu jednego z pomocników doszedł do sytuacji sam na sam z Wojciechem Szczęsnym. Nowy nabytek Blackburn nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Ponownie mamy remis. Niespodziewany rozwój wydarzeń.
Teraz napierają piłkarze z Ewood Park. Zamieszanie w polu karnym Arsenalu, próba strzału Chrisa Samby z przewrotki i ostatecznie rzut rożny. Tutaj ponownie pokazał się Samba – i ponownie nie trafił w bramkę.
Strzela kolejny letni nabytek Arsenalu! Aaron Ramsey urwał się obrońcy na prawym skrzydle i wysunął niemal jak na tacy futbolówkę na jedenasty metr do Mikela Artety. Ten potężnym strzałem tuż pod poprzeczkę nie daje szans golkiperowi rywali. Arsenal znów na prowadzeniu!
W 40. minucie niespodziewaną piłkę w polu karnym otrzymał Laurent Koscielny. Sam piłkarzy był zaskoczony tym zagraniem, więc nie potrafił przemienić tej akcji na bramkę. Chwilę później bardzo egoistycznie w polu karnym Rovers zachował się Gervinho. Miał on bardzo dobrze pokazującego się do podania Robina van Persiego, jednak skrzydłowy zdecydował się na strzał, który zablokował jeden z obrońców.
W 50. minucie mamy wyrównanie. Blackburn bije rzut rożny. Piłka niefortunnie odbija się od Alexa Songa i ląduje w siatce.
Chwilę potem Arsenal przeprowadza pierwszą zmianę. Bacary Sagna kulejąc opuszcza plac gry. W jego miejsce wbiega Johan Djourou. Na boisku dzieje się bardzo wiele. Do sytuacji sam na sam doszedł Formica. Tutaj swój kunszt bramkarski pokazał Wojciech Szczęsny, fantastycznie broniąc mocne uderzenie. Gospodarze złapali wiatr w żagle. Kolejną dogodną okazję miał Rochina, znowu interweniuje Szczęsny. W 56. minucie właśnie Rochinę zmienia Olsson. W międzyczasie żółtą kartkę ogląda Djourou.
I wreszcie w 60. minucie Rovers wychodzą na prowadzenie. Zamieszanie w polu karnym po rzucie rożnym. Steven Nzonzi próbuje strzału, a tor lotu piłki w ostatniej chwili zmienia Yakubu. Strzał z metra i gol! Jak pokazały powtórki, bramka padła z minimalnego spalonego.
3 minuty później strzał głową Van Persiego po rzucie rożnym obok bramki. Mamy kolejną zmianę. Odmienić losy spotkania spróbuje Walcott. Arszawin udaje się na odpoczynek. Steve Kean również przeprowadza roszadę składową. Za Formicę wchodzi Vukcevic.
W 70. minucie mamy kolejną bramkę dla Rovers. Johan Djourou beznadziejnie interweniował i jeden z piłkarzy gospodarzy miał niemalże stuprocentową sytuację na gola. Próba podania, futbolówka odbija się od Laurenta Koscielnego i… wpada do siatki. Ostatnia drużyna tabeli strzela Arsenalowi czwartą w tym meczu bramkę.
Swoją szansę otrzymuje Marouane Chamakh. Na ławce siada Alex Song. Od razu po wejściu Marokańczyk mógł zdobyć gola. Intuicyjna obrona bramkarza jednak gospodarzy od tego uchroniła. W 81. minucie strzela Theo Walcott. Tylko rzut rożny. Korner, po którym Robin van Persie z dwóch metrów uderzył piłkę głową wprost w bramkarza.
W 85. minucie Marouane Chamakh ożywia jeszcze nadzieje Kanonierów na zdobycie chociażby jednego punktu. Po dośrodkowaniu Van Persiego strzałem głową umieszcza piłkę w siatce. 4-3.
Gracze Arsenalu próbują, ale przebudzili się, łagodnie rzecz ujmując, odrobinę za późno. Do drugiej połowy arbiter dolicza 4 minuty. W 92. minucie wyborną szansę na gola miał Mertesacker. Będąc dwa metry od bramki strzałem głową skierował futbolówkę ponad poprzeczkę. Kolejna stuprocentowa okazja. Tym razem uderza Van Persie i broni Paul Robinson. Nie spuszczamy z tonu. Następne dogodne okazje mieli Chamakh, Walcott i ponownie Chamakh.
Koniec meczu. Arsenal przegrywa z ostatnią drużyną tabeli, dając sobie strzelić 4 gole.
Bramki: Yakubu 25’, 59’, Song (OG) 50’, Koscielny (OG) 68’ – Gervinho 10’, Arteta 34’, Chamakh 85’.
Żółte kartki: Dann, Olsson – Djourou.
Widzów: 22637
Sędzia: Andre Marriner
Blackburn: Robinson – Salgado (Petrovic 18’), Samba, Dann, Givet - Hoilett, Lowe, Nzonzi, Rochina (Olsson 56’), Formica (Vukcevic 65’) - Yakubu.
Niewykorzystane zmiany: Bunn, Hanley, Grella, Roberts.
Arsenal: Szczęsny – Sagna (Djourou 53’), Koscielny, Mertesacker, Santos – Song (Chamakh 76’), Ramsey, Arteta – Arszawin (Walcott 64’), Van Persie, Gervinho.
Niewykorzystane zmiany: Fabiański, Gibbs, Coquelin, Benayoun.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















