Dwie bramki Van Persiego oraz jedna Songa rozstrzygnęły potyczkę między Arsenalem, a Boltonem. Kanonierzy po świetnej grze w drugiej połowie, czerwonej kartce dla gości oraz przy głośnym dopingu kibiców odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie i powoli oddalają się od dna tabeli.
Mecz rozpoczął sie od mocnego uderzenia gości, Pratley uderzył fantastycznie piętą, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się Wojciech Szczęsny i Kanonierzy powinni mu dziękować, że nie jest już 0:1 dla rywali.
W 7 minucie Arsenal miał stuprocentową szansę na bramkę. Świetną prostopadłą piłkę zagrał Arteta, sam na sam z bramkarzem wyszło dwóch Kanonierów, Gervinho oraz Van Persie. Ivoryjczyk niestety wypuścił sobie piłkę za daleko i bramkarz zdążył ją złapać. Zmarnowana okazja na gola.
Następne kilkanaście minut to dosyć chaotyczna gra obu drużyn, kilka dobrze zastawionych pułapek ofsajdowych i w zasadzie nic więcej godnego zanotowania.
W 40 minucie gospodarze mieli szansę na zdobycie gola, strzał Walcotta został zablokowany przez obrońcę.
Tuż przed końcem pierwszej połowy na lewym skrzydle urwał się Walcott i świetnie podał do Van Persiego. Obrońca gości był na posterunku i zablokował strzał holendra.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, jednak w spotkaniu odrobinę lepszą drużyną był Arsenal
Posiadanie piłki 57% do 43%. Na razie oba zespoły oddały tylko po jednym celnym strzale.
Druga połowa zaczęła się fantastycznie dla Arsenalu. Tuż po rozpoczęciu Ramsey wyprowadził piłkę do przodu, tam był Van Persie, minął obrońcę i uderzył po krótkim rogu zdobywając swoją 99. bramkę dla klubu. 1:0 dla Kanonierów.
Dwie minuty później znów było groźnie pod bramką Boltonu. Walcott zabrał piłkę rywalom i zagrał do Van Persiego, ten uderzył mocno prawą nogą, ale prosto w bramkarza.
W 54 minucie mamy świetną sytuację po dobrym podaniu Ramseya. Walcott wychodził sam na sam z bramkarzem. Wtedy to nieprzepisowo zatrzymał go Wheater i otrzymał za ten faul czerwoną kartkę.
W 58 minucie bardzo ładną akcję przeprowadził Gervinho, zagrał do Van Persiego, ten zastawił się i wyłożył piłkę Artecie, niestety strzał hiszpana został zablokowany i nie trafił w bramkę.
W 62 minucie znów ładna akcja Arsenalu. Walcott dośrodkował w pole karne, Jaaskelainen sparował piłkę, ale wprost pod nogi Artety, ten szybko przyjął i uderzył, ale bramkarz naprawił swój błąd.
Minutę później mogło być już 1:1, goście wyszli ze świetną kontrą ale strzał Pratleya dobrze obronił Szczęsny.
Chwilę później mieliśmy spięcie pomiędzy Robinem van Persiem, a piłkarzami Boltonu, którzy sugerowali, że Holender uderzył rywala. Po chwili jednak sędzia złagodził sytuację i piłkarze wrócili do gry.
Holender mógł chwilę później strzelić kolejną bramkę. Po dośrodkowaniu Ramseya świetnie wyskoczył do główki i oddał strzał, ale bramkarz gości świetnie obronił to uderzenie.
W 70 minucie mamy już 2:0. Prawym skrzydłem rozpędził się Walcott, podał w pole karne do Van Persiego, a ten tylko dopełnił formalności i pokonał lekkim strzałem Jaaskelainena. Dla Holendra jest to 100. bramka w barwach klubu.
7 minut później powinno być 3:0. Song zagrał kapitalną piłkę do Walcotta, ten wyszedł sam na sam z bramkarzem. Koszmarne wykończenie i nie ma gola.
W 83 minucie Van Persie miał szansę na hat-tricka. Dostał dobrą piłkę od Arszawina, obrócił sie, ale jego strzał zablokował obrońca.
W 89 minucie Song strzela bramkę na 3:0. Sagna odegrał z prawej strony piłkę na 11 metr do Kameruńczyka, a ten po okiwaniu obrońcy mocnym strzałem pod poprzeczkę ustala wynik meczu.
Tuż przed końcem spotkania mieliśmy nieprzyjemna sytuację, Walcott biegnąc do piłki najpewniej naderwał sobie mięsień uda i musiał opuścić boisko.
Ostatnie dwie minuty gospodarze grają w 10.
Czerwona kartka: Wheater 55'
Bramki: Van Persie 46', 71', Song 89'
Arsenal: Szczęsny - Sagna, Koscielny, Mertesacker, Gibbs - Song, Ramsey, Arteta (81' Rosicky) – Gervinho (79' Arszawin), Van Persie (C) (85' Chamakh), Walcott.
Ławka rezerwowych: Fabiański, Santos, Frimpong, Oxlade-Chamberlain.
Bolton: Jaaskelainen - Steinsson, Knight, Wheater, Robinson - Eagles (71' M Davies), Muamba (55' Boyata), Reo-Coker, Pratley, Petrov - Ngog (20' K Davies).
Ławka rezerwowych: Bogdan, Tuncay, Gardner, Kakuta.
Autor: OnlyAfc










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















