Po 90 minutach dobrej, lecz nieskutecznej gry, Kanonierom udaje się wywieźć z Carrow Road zasłużone 3 punkty. Bramki zdobywali dwukrotnie van Persie oraz Morison. Na listę strzelców kilkurkotnie mógł wpisać się Gervinho, jednak nie udało mu się ani razu pokonać świetnie dysponowanego bramkarza gospodarzy.
Kanonierzy od początku zabrali się do atakowania bramki gospodarzy, co zaskutkowało trzema szybkimi bramkowymi szansami, strzały jednak ani razu nie dotarły do celu.
Dobrze wyprowadzona kontra w 11. minucie spotkania mogła przynieść prowadzenie dla The Gunners, jednak świetną interwencją popisał się obrońca, wybijając piłkę niemal z linii bramkowej.
Fatalny błąd tylnej ściany Arsenalu, a dokładniej Pera Mertesackera, wykorzystuje Morison w 17. minucie meczu. The Canaries obejmują prowadzenie.
Niedługo później goście marnują kolejną szansę na strzelenie bramki. Tym razem nie obrońca, a bramkarz popisuje się dobrym refleksem i broni w sytuacji sam na sam.
Po upływie dziesięciu minut od straty gola Kanonierzy w końcu dopinają swego. Dośrodkowanie po ziemi w pole karne wykorzystuje nie kto inny, jak Robin van Persie.
Do końca pierwszej połowy działo się stosunkowo niewiele, kilka razy próbowali jedni i drudzy, jednak bez większego zagrożenia pod bramkami Szczęsnego i Ruddy'ego.
Niemożliwe stało się faktem dziesięć minut po przerwie. Prostopadłe podanie do Gervinho pozwoliło Iworyjczykowi wyjść po raz drugi oko w oko z bramkarzem Norwich. Tym razem napastnik The Gunners postanowił minąć Anglika, jednak oddając strzał trafił w... ręce interweniującego rozpaczliwie golkipera gospodarzy, który "ostatnim zrywem" zakrył niewielką część bramki.
59. minuta przynosi drugiego gola dla gości. Song posyła piłkę do Robina van Persie, Holender wychodzi sam na sam i pewnie podcina piłkę nad Ruddym.
Od tego momentu spotkanie tempo siadło. Goście nie potrzebowali już atakować za wszelką cenę, a gospodarze nie chcieli się otwierać tak wcześnie. Dopiero na piętnaście minut przed końcem mogliśmy ujrzeć większe zaangażowanie i odkrycie się Norwich, co raz po raz skutkowało kontrami The Gunners, bardzo często przerywanymi faulami.
Kanonierom udało się dowieźć zasłużony wynik do końca, jednak dzisiejsza skuteczność pozostawia wiele do życzenia.
Bramki: Morison 16' - van Persie 26' (Walcott) 59'(Song)
Żółte kartki: Bennett 66', Tierney 81', Holt 87'
Norwich: Ruddy - Martin, Johnson, Naughton, Crofts - Fox (Bennett 46'), Barnett, Tierney - Pilkington (Jackson 82'), Hoolahan (C) (Holt 69'), Morison.
Ławka rezerwowych: Rudd, Drury, Holt, Jackson, Surman, Bennett, Wilbraham.
Arsenal: Szczęsny - Koscielny, Vermaelen, Mertesacker, Andre Santos - Song, Ramsey, Arteta - Walcott (Djourou 90+1'), Gervinho (Benayoun 77'), Van Persie (C).
Niewykorzystani rezerwowi: Fabiański, Rosicky, Coquelin, Arshavin, Chamakh.
Autor: Skarbona










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















