Mały Mozart, czyli Tomas Rosicky to jeden z „weteranów” zespołu Kanonierów. Czeski pomocnik ma za sobą kilka lat w zespole spędzonych głównie w gabinecie lekarskim. Pomimo tego, wielu z nas nadal bardzo lubi oglądać tego energicznego zawodnika na boisku. Arsenal Player przeprowadził ostatnimi czasy wywiad z piłkarzem i zapytał go o jego grę w reprezentacji oraz obecną formę zespołu. Zapraszamy!
Tomas, witamy z powrotem w klubie po przerwie reprezentacyjnej i gratulujemy awansu na Euro 2012. Jakie to uczucie mieć już zarezerwowane miejsce na tej imprezie?
- To wspaniałe uczucie. Na poprzednią imprezę w RPA nie udało nam się zakwalifikować, dlatego tym większa radość panuje w obozie wielbicieli piłki nożnej w Czechach.
W barażach pierwszy mecz rozgrywaliście u siebie. Jak ważne było zachowanie czystego konta oraz strzelenie dwóch bramek przeciwko reprezentacji Czarnogóry?
- Najważniejszym było zachowanie czystego konta. Baraże to dwumecz. Dlatego czyste konto na własnej murawie jest niezmiernie istotne. Grając na ich terenie musieliśmy walczyć o każdą piłkę na bardzo trudnym boisku. To była ciężka przeprawa, jednak na koniec to my uzyskaliśmy lepszy wynik.
Atmosfera po pierwszym zwycięstwie musiała być bardzo dobra w twoim zespole. Jednak wiadomo było, że Czarnogóra nie odpuści. Co powiedziałeś swoim kolegom po pierwszym spotkaniu?
- Powiedziałem, że musimy być cierpliwi i skoncentrowani. Wiedzieliśmy, że to bardzo dobry zespół. Grali w grupie z Anglią i dwukrotnie z nimi zremisowali. Oczekiwaliśmy trudnego pojedynku na wyjeździe. Tak też się stało. Jako że ciężko walczyliśmy o awans, tym bardziej cieszymy się z kwalifikacji.
Skoncentrujmy się teraz na twoich występach. Byłeś kapitanem reprezentacji. W dodatku to ty asystowałeś przy bramkach, które strzeliliście na własnym boisku. Czy jesteś zadowolony ze swoich występów jak i postawy młodszych kolegów z drużyny?
- Najważniejszy dla nas był awans. Jestem zadowolony, że zagraliśmy jako drużyna, jak zjednoczony zespół.
Obecna reprezentacja Czech nie jest tak dobrze znana, jak ta sprzed kilku lat. Jakie ty dostrzegasz pozytywy w waszej grze?
- Muszę przyznać, że nie wyróżniamy się pod żadnym względem (śmiech). Jednak jesteśmy zdyscyplinowani, mobilni i zjednoczeni, co w dzisiejszym futbolu jest niezwykle ważne. Jedziemy na Euro, gdzie na pewno nie będziemy faworytami. Pomimo tego nie mamy zamiaru się poddawać. Będziemy dawać z siebie wszystko. Nikt nie będzie miał z nami łatwo.
Awans po kilku latach niepowodzeń na pewno pomógł wam odzyskać pewność siebie, a wielu fanom w waszym kraju wiarę w waszą drużynę.
- Tak, jak już wspominałem na początku. Ten awans jest ogromnym powodem do radości dla całego futbolowego świata w Republice Czeskiej. Euro to prestiżowa impreza, a my się na niej znajdziemy.
Teraz po dziesięciu dniach powróciłeś do klubu. Jakie to uczucie?
- Wszystko wygląda w porządku. Możemy teraz przez następne kilka miesięcy skupić się na grze w klubie. Wróciliśmy na właściwe tory i mamy za sobą kilka świetnych wyników.
Nie szkoda było wam wyjeżdżać na zgrupowanie po tak dobrej passie, jaką mieliście w Arsenalu?
- Może w innym okresie czasu to nie byłby najlepszy moment na wyjazd na zgrupowania. Mamy jednak nowe twarze, które wciąż potrzebują czasu. Już teraz widać oznaki tego, że ci zawodnicy wkomponowują się w zespół. Ostatni miesiąc był dla nas bardzo udany. Myślę, że nadchodzące nie będą gorsze. Gramy lepiej w defensywie, znaleźliśmy odpowiedni balans pomiędzy atakiem a obroną.
Czy to jest główna przyczyna waszych dobrych wyników? Właściwy balans między tymi dwoma aspektami gry?
- Tak. Idzie nam to o wiele lepiej, niż na początku sezonu. Według mnie to było przyczyną naszych niepowodzeń.
Czy to gra pomocników w defensywie wpływa na to, że drużyna lepiej się broni?
- Nie wymieniałbym tutaj poszczególnych formacji. Cała drużyna jako zjednoczony zespół doskonale wypełnia swoje zadania defensywne. Jesteśmy na właściwej ścieżce i chcemy to kontynuować.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















