Niemoc strzelecka, słaba gra w pomocy, na skrzydłach, niepewna obrona, czy nawet bramka. To ostatnio charakteryzowało w szczególności Kanonierów. Z Pucharu Ligi londyńczycy już odpali, w Premier League bardziej tracą kontakt do czołówki niż go łapią. Na zbliżającą się wielkimi krokami Ligę Mistrzów nie wróży to za dobrze, ale można jeszcze powalczyć, nie pozwolić, by ten sezon był już stracony. Okazja jest. W niedzielę, o godzinie 17.00 czasu polskiego w ramach 4. rundy Pucharu Anglii The Gunners podejmą na własnym stadionie drużynę z Birmingham – Aston Villę!
Podejmą, będąc nie w formie, ale powróci kilku ważnych piłkarzy. Lekiem na uspokojenie gry w środku boiska ma być Mikel Arteta, którego absencję wielu uważa za główny czynnik tak słabych wyników między innymi w meczach z Swansea City, czy Manchesterem United. Doświadczeniem i dobrymi wskazówkami w ataku ma pomóc Thierry Henry, który przecież dał ekipie Wengera możliwość grania nadal w tych rozgrywkach bez zbędnych rewanżów w Leeds. Do gry wraca również po 4,5 miesięcznej kontuzji – Bacary Sagna. Francuza jednak raczej nie obejrzymy od 1. minuty. Tego jeszcze, póki co, zastąpi dobrze grający w ostatnią niedzielę - Yennaris. Problem z bokami obrony ma także wyjaśnić Kieran Gibbs, ale na to trzeba będzie chyba jeszcze poczekać, przynajmniej do ligowego spotkania z Boltonem, 1 lutego. Okazję do kolejnego wykazania będzie miał też Alex Oxlade-Chamberlain, który po świetnym meczu z Diabłami jest już z miejsca wsadzany do podstawowego składu. I nie ma w tym nic dziwnego. Umiejętność wykorzystania swojej szybkości, drybling na wysokim poziomie, wizja kombinacyjnej gry. Wydaje się, że Anglik to na razie jedyny piłkarz, który może coś nam zaoferować na skrzydle. Dobrych informacji byłoby na tyle. Czas przejść do trochę smutniejszych. Niestety Jack Wilshere doznał nawrotu kontuzji i zamiast powoli wracać do treningów z pełnym obciążeniem i szykować się przynajmniej na rewanż w Champions League z Milanem, chyba jeszcze posiedzi w gabinecie lekarskim. Do listy kontuzjowanych można dodać i Johana Djourou.
A jak prezentuje się nasz niedzielny przeciwnik? Zespół z Villa Park obecnie zajmuje bezpieczną 11. lokatę w lidze z dorobkiem 27 punktów. Daleko im więc do strefy spadkowej, ale też i do walki o trofea. Menadżer Aston Villi – Alex MacLeish jest bardzo często krytykowany. Przez jakiś czas nawet uważano, że chce sprowadzić zespół The Villans tam, gdzie swojego poprzedniego pracodawcę Birmingham City, czyli do Championship. Ale wypożyczenie w zimowym okienku Robbiego Keana, który ostatnio zapewnił Villi trzy punkty na wyjeździe z Wolverhampton (2:3), takie myśli choć na trochę odgoniło. Najlepszym strzelcem popularnych Lwów jest Darren Bent z ośmioma bramkami na koncie. O trzy mniej ma Gabriel Agbonlahor, który wraca do składu po chorobie. Walkę z czasem toczy natomiast Emile Heskey (achilles) i Stephen Ireland (ścięgno udowe). Na boisko nie wybiegnie Charles N’Zogbia, Carlos Cuellar i Cris Herd.
Ostatni mecz między tymi drużynami odbył się dość niedawno. Ponad miesiąc temu na Villa Park Kanonierom udało się w ostatnich minutach wyszarpać trzy punkty (1:2). Był to zresztą moment, kiedy gra Kanonierów załamał się i taki stan, jak wiemy, trwa po dziś dzień. Fakt, który może jednak pocieszyć, to to, że na 33 mecze u siebie w FA Cup The Gunners odnieśli tylko jedną porażkę. Na to trofeum mają patent. W całej historii zgarniali go dziesięć razy. Lepszy jest tylko Manchester United z dorobkiem jedenastu. The Villans na wyjeździe w Pucharze Anglii z górną częścią tabeli nie potrafią zwyciężyć od 2000 roku. Posiadają jednak piłkarza, który zna sposób na The Gunners. Darren Bent w ostatnich 8 meczach zdobył z nimi 6 bramek.
Czy Kanonierzy udowodnią, że Puchar Anglii jest dla nich bardzo istotny? Czy w ogóle zapoczątkują tym meczem wejście na właściwe tory? A może Aston Villa zaskoczy i odbierze nam szanse na najbardziej możliwy do zgarnięcia puchar w tym sezonie? Już niebawem poznamy wszystkie odpowiedzi.
Przewidywana wyjściowa jedenastka: Szczęsny - Yennaris, Vermaelen, Koscielny, Miquel - Coquelin, Arteta, Rosicky - Walcott, van Persie, Oxlade-Chamberlain.









"Przegrywamy i wygrywamy wspólnie, a teraz chcecie, bym obwinił jednego zawodnika? Nie zrobię tego." 















