Robin van Persie wierzy, że Kanonierzy potrzebowali komfortowego zwycięstwa po serii ciężkich meczów i uważa, że mecz z Blackburn ułożył się dla nich idealnie.
Holenderski napastnik zapisał w sobotę na swoje konto kolejnego hat-tricka, który przyczynił się do bardzo dobitnego wygrania przez The Gunners pierwszego ligowego meczu w roku 2012.
Van Persie twierdzi, że zmiażdżenie Blackburn było idealną reakcją na frustrujące 0-0 w spotkaniu z Boltonem.
- Potrzebowaliśmy takiego meczu po kilku ciężkich tygodniach. Po raz pierwszy mieliśmy taki mecz. W tym sezonie wygraliśmy komfortowo kilka spotkań, jak chociażby z WBA. Do tego dodać można jeszcze dwa czy trzy inne pojedynki, ale reszta była w zasadzie ciężka. W sobotę, sami uczyniliśmy sobie grę łatwą.
- W meczu z Boltonem graliśmy dobrze. Może brzmi to zgoła dziwnie, ponieważ zmarnowaliśmy wiele sytuacji strzeleckich, ale w gruncie rzeczy, zabrakło nam szczęścia. Grając zaś z Blackburn, mieliśmy osiem lub dziewięć dogodnych okazji, z czego wykorzystaliśmy siedem. Wracając jeszcze do spotkania z Boltonem, nie zdołaliśmy zamienić na bramkę żadnej z sześciu albo nawet siedmiu świetnych sytuacji. Wcale jednak nie uważam, że zagraliśmy źle.
Van Persie przyznał, że drużyna miała w sobotnim mecuz coś do udowodnienia po serii meczów ligowych bez wygranej.
- Zdecydowanie. Zdobycie jednego z możliwych dwunastu punktów świadczy o złym okresie. Każdy z nas zdawał sobie z tego sprawę.
- Dobrze weszliśmy w ten mecz. Później jednak goście doprowadzili do wyrównania i wszystko zaczęło się od nowa nie tylko piłkarsko, ale i mentalnie. Znów musieliśmy strzelić gola, zacząć od nowa. Na szczęście bramki numer dwa i trzy przyszły dość szybko. Wiedzieliśmy, że jeśi jeszcze trochę przyciśniemy, strzelimy czwartego gola i to będzie koniec.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















