Theo Walcott chciałby strzelać więcej goli, niemniej jednak zdaje sobie sprawę, że rolą skrzydłowych jest stwarzanie sytuacji bramkowych innym zawodnikom.
Reprezentant Anglii ma na koncie już 10 asyst, a jego praca jest szczególnie owocna wględem Robina van Persiego.
22-latek jest zadowolony z takiego stanu rzeczy, bowiem na pierwszym miejscu stawia dobro zespołu.
- Jednym z moich głównych zadań, jako skrzydłowego, jest notowanie asyst. Strzelanie bramek schodzi na drugi plan.
- Moje zagrania w meczu z Blackburn były naprawdę dobre i mam nadzieję, że ułatwiłem nimi zadanie Robinowi.
Zwycięstwem nad Blackburn, Kanonierzy zakończyli serię czterech meczów ligowych bez wygranej. Walcott przyznaje, że był równie sfrustrowany, jak inni piłkarze. Wierzy ponadto, że teraz los uśmiechnie się właśnie do nich.
- W szatni mamy wielu graczy klasy wiatowej, więc osiągnięcie w meczu z Boltonem wyniku 0-0 jest naprawdę rozczarowujące. Mieliśmy przecież wiele okazji na zdobycie gola. Cały ten sezon jest frustrujący. Miejmy nadzieję, że wiele z naszej strustracji zakończyło się wraz z meczem z Blackburn i powstaliśmy z kolan.
- Wszyscy zawsze krytykują Bossa, lecz to my, piłkarze musimy coś zmienić. Jesteśmy tymi, którzy wychodzą na boisko i którzy prezentują się z takiej czy innej strony. Czasami nasze występy nie są wystarczająco dobre.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















