Menedżer Wolves - Mick McCarthy wyraził swoje rozczarowanie w związku z kontuzją wypożyczonego z Arsenalu Emmanuela Frimponga.
20-latek powrócił do macierzystego klubu, gdzie będzie leczył uszkodzone w sobotę więzadła krzyżowe.
Urodzony z Ghanie pomocnik, który reprezentował Anglię na szczeblach młodzieżowych, doznał okropnej kontuzji podczas swojego piątego startu w ekipie Wilków, w meczu z Queens Park Rangers.
Podczas swojego krótkiego pobytu na Molineux, Frimpong zrobił naprawdę dobrze wrażenie i szkoleniowiec tamtego zespołu przyznał, że będzie mu brakowało Kanoniera, a jednocześnie ma nadzieję, że ten powróci do zdrowia jeszcze silniejszy.
- Oczywiście ta strata jest dla nas wielce rozczarowująca, niemniej jeszcze bardziej rozczarowany na pewno czuje się Manny, który będzie musiał zmierzyć się z długim rozbratem z futbolem.
- Choć był z nami tylko miesiąc, zdołał wywrzeć na wszystkich dobre wrażenie. Z radością przyjmowaliśmy fakt, że spędzi z nami resztę sezonu.
- To bardzo dobry piłkarz i jesteśmy Kanonierom niezmiernie wdzięczni za pozwolenie mu na dołączenie do naszej ekipy w celu rozwinięcia jego umiejętności.
Przez tę okropną kontuzję, sezon Frimponga dobiegł już końca. McCarthy jest wdzięczny pomocnikowi za jego wkład w jego drużynę.
- Rozmawiałem z Arsenem Wengerem i podziękowałem mu za pozwolenie nam wypozyczenia go. Wiem ponadto, że nasi kibice cieszyli się, oglądając go w akcji.
- Jak zwykle, musimy teraz rozejrzeć się w składzie za kimś, kto będzie miał szansę przebić się do drużyny.
- Wszyscy pragniemy podziękować Manny'emu za jego zaangażowanie w nasz zespół i życzyć mu wszystkiego najlepszego oraz udanej rehabilitacji.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















