Dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012 roku
on-line: 31
http://www.igol.pl/

We want Our Arsenal back... Milan vs Arsenal 4:0 (2:0)

14.02.2012, 20:11 / Matt

Komentarze:
838
A A A

Wstyd, kompromitacja, hańba… nie tak miał wyglądać dzisiejszy mecz Milanu z Arsenalem. Gospodarze całkowicie zdominowali Kanonierów na boisku, co udokumentować może końcowy rezultat – 4:0 dla Rossonerich. Tylko najzagorzalsi kibice liczą jeszcze na awans Kanonierów do dalszej fazy rozgrywek Champions League. W dzisiejszej grze The Gunners nie można wysnuć absolutnie ŻADNEGO pozytywu. Podopieczni Arsene Wengera wyglądali, jakby grali za karę, z przymusu – statycznie i bez żadnego pomysłu na grę. Jakby tego było mało, najlepszy obrońca Arsenalu - Laurent Koscielny zakończył dzisiejszy mecz z urazem.

 

Wyjątkowo w żółtych, wyjazdowych strojach z zeszłego sezonu rozpoczęli Kanonierzy ten mecz. Pierwszy kontakt z piłką zaliczyli gospodarze. Akcja zakończyła się gwizdkiem sędziego i spalonym Zlatana Ibrahimovicia. Chwilę później pierwszy strzał gości, wykonawcą Tomas Rosicky. W 4. minucie Clarence Seedorf postraszył przyjezdnych. Strzał jednak tylko w boczną siatkę. 5 minut później nieodpowiedzialna strata Mikela Artety w środku pola. Po kilku podaniach do sytuacji bramkowej doszedł Ignazio Abate. Zablokowane uderzenie i rzut rożny, który nie przyniówłs większego zagrożenia bramki Arsenalu.

 

Pierwsza zmiana w zespole gospodarzy. Z powodu urazu boisko opuścić musi Clarence Seedorf. Jego miejsce zajmie Urby Emanuelson. 11. minuta to najlepsza okazja na bramkę jak dotychczas w tym meczu. Ibrahimovic zgrywa w polu karnym do Emanuelsona, a ten decyduje się na strzał z około 11. metrów. Obok bramki.

 

W 15. minucie mamy 1:0 dla Milanu! Fatalne wybicie Szczęsnego, szybkie podanie i piłka pod nogami Kevina-Prince'a Boatenga. Ten fantastycznym strzałem z woleja od poprzeczki umieszcza piłkę w siatce. Polak bezradny. Gospodarze na prowadzeniu.

 

Kanonierzy grają bez pomysłu, statycznie, zaliczając multum strat. Na razie nie wygląda to najlepiej. Kolejny groźny strzał. Nocerino niepilnowany na 20. metrze. Potężna bomba, ale ponad poprzeczką. Gospodarze dominują - nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Pierwszy celny strzał The Gunners mamy w 25. minucie. Po dośrodkowaniu Van Persiego z rzutu wolnego, głową próbował Laurent Koscielny. Bezrobotny jak dotychczas Abbiati wreszcie został zatrudniony. Przez kolejne minuty totalna dominacja Włochów. Podopieczni Arsene Wengera nie potrafią nawet wyprowadzić piłki z własnej połowy. Kolejny poważny błąd. Vermaelen traci piłkę, rusza dwóch zawodników Milanu. Laurent Koscielny jak profesor ratuje Arsenal z tej bardzo niebezpiecznej sytuacji.

 

Drugi gol był kwestią czasu. Zlatan Ibrahimovic nie dał się złapać w pułapkę ofsajdową i ruszył lewym skrzydłem. Pole karne, lekkie podanie do Robinho i gol! Brazylijczyk bez problemów umieszcza głową piłkę w siatce. Kanonierzy bezradni.

 

Złych wiadomości ciąg dalszy. Laurent Koscielny jeszcze przed przerwą schodzi z boiska z urazem. W jego miejsce Johan Djourou. Dwie minuty doliczone przez arbitra do pierwszej połowy. Pierwsze starcie Djourou z Ibrahimoviciem przegrane przez Szwajcara. Piłka do Boatenga na prawe skrzydło. Potężny strzał, ale obok słupka. Koniec pierwszej połowy. Arsenal, kompletnie zdominowany przez rywali, sprawia wrażenie zagubionych dzieci we mgle. Brak żadnego pomysłu na grę. AC Milan znany jest ze świetnej gry środkiem boiska, natomiast zupełnie sobie nie radzi podczas ataków skrzydłami, czyli tym, co jest domeną Arsenalu w ostatnim czasie. Podopieczni Arsene Wengera nie grają swojego

futbolu, oby zmieniło się to po przerwie.

 

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia - na boisko wpuszczony został Thierry Henry. Zmienił on kompletnie niewidocznego w pierwszej połowie Theo Walcotta.

 

3:0! Kolejny błąd Vermaelena skrzętnie wykorzystał Robinho, zdobywając gola płaskim, mocnym strzałem. Bramka z niczego. Sytuacja Arsenalu dramatyczna.

 

Kolejna okazja dla Milanu. Gospodarze ruszyli czterema piłkarzami na jednego obrońcę. Okazuje się jednak, że i taką sytuację można zmarnować. Kim jest owy antybohater? To Luca Antonini. W 66. minucie najlepsza okazja Arsenalu na gola. Song do Henry'ego, ten ładnie piłką do Van Persiego, Holender uderza z pierwszej piłki, ale świetnie broni Christian Abbiati. Po tej sytuacji zmiana w zespole Kanonierów. Na boisku melduje się Alex Oxlade-Chamberlain. Na ławkę rezerwowych siada Kieran Gibbs. W 72. minucie żółta kartka wędruje na konto Alexa Songa. Coraz mniej dzieje się na boisku. Gospodarze nie forsują tempa, a przyjezdni biją głową w mur, nie potrafiąc przebić się przez

obronę Milanu.

 

Rzut karny dla Rossonerich. Djourou fauluje Ibrahimovicia w polu karnym, za co również otrzymuje żółty kartonik. Do piłki podchodzi sam poszkodowany. Pewny strzał w dolny róg i gol. 4:0! Kompromitacja Arsenalu.

 

Okazja na zmniejszenie rozmiarów porażki. Van Persie głową. Górą Abbiati. Gracze Arsenalu bez pomysłu, bez chęci, bez możliwości. Doliczony czas gry. Szczęsny broni strzał Emanuelsona. Koniec meczu.

 

Czas pakować swoje bagaże i wracać do Londynu. Kanonierzy zostali dzisiaj zdominowani i

rozgromieni. Szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek są już tylko iluzoryczne, ale, jak mawiał klasyk, "dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe". Rewanż 6 marca na Emirates.

 

Dziś swój ostatni mecz w barwach Arsenalu zagrał Thierry Henry. Legenda opuści jutro Londyn i wróci do Nowego Jorku, by przygotowywać się do nowego sezonu w MLS. Dzięki za wszystko, Thierry! Powodzenia!

 

Milan vs Arsenal 4:0 (2:0)

 

Bramki: Boateng 15’, Robinho 38’, 49’, Ibrahimovic 79’.

 

Żółte kartki: Antonini, Mexes, Ambrosini – Song, Djourou.

 

Milan: Abbiati - Abate, Mexes, Thiago Silva, Antonini - Van Bommel, Seedorf (Emanuelson 12’), Nocerino – Boateng (Ambrosini 69’), Ibrahimovic, Robinho (Pato 84’).

 

Rezerwowi: Amelia, Nesta, Bonera, El Shaarawy.

 

Arsenal: Szczęsny - Sagna, Vermaelen, Koscielny (Djourou 44’), Gibbs (Oxlade-Chamberlain 66’) - Song, Arteta, Ramsey - Rosicky, Van Persie, Walcott (Henry 45’).

 

Rezerwowi: Fabiański, Coquelin, Benayoun, Arszawin.

Liczba odsłon: 12850



Źródło: własne
http://proevo.pl/

Twoja reklama tutaj? Napisz do nas: email lub gadu-gadu

Oceń tego newsa:

(14) Aktualna ocena: 3.86
on-line

Ars / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 769 16.02.2012 22:49

ProfilProfilProfil
może gdybyśmy grali dzisiaj mecz to by zagrał. Trzeba tez o tym pamiętać ze jego pozycja jest bardziej wymagająca.
on-line

wva / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 33 16.02.2012 22:01

ProfilProfilProfil
Może to nieważne ale czemu np w MC może grać Yaya Toure po PNA, a u nas nie grał Gerwinio.Może by nie pomógł ale dlaczego nie gra.
on-line

GryzekPL / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1445 16.02.2012 21:00

ProfilProfilProfil
Wenger już odpuścił to i Wy sobie darujcie.
To co? Po kielonku?
on-line

kamios / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 30 16.02.2012 20:40

ProfilProfilProfil
Tak i jeszcze LE wygrają i tyle będzie...
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4331 16.02.2012 20:19

ProfilProfilProfil
on-line

kamios / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 30 16.02.2012 20:13

ProfilProfilProfil
Kilka słów o meczu i ogólnie o Arsenalu.  W meczu z Milanem grali chyba z przymusu. Ten mecz był meczem Milan kontra tyczki. Brak motywacji i chęci walki. Brak akcji i strzałów. Jak mieli zrobić dobrą akcję jeśli nie potrafili nawet przedrzeć się przez obronę Milanu. Wojtek za dużo nie miał do powiedzenia. Był bliski obrony karnego. Z czasem i doświadczenie przyjdzie. Obrona była jak nasz rząd. Nic nie potrafi i sam chaos panuje. Vermalen który ostatnio na lewej obronie cały czas grał. Kościelny jedynie dobry występ … ale kontuzja no a jak inaczej. Djourou - szkoda słów... Sagna zbyt powolny i nie ograny do końca po długiej kontuzji. Dlatego Coquelin byłby lepszy i w dodatku ostatnio dobrze dogadywał się z Theo. Songowi wczoraj się jakby nic nie chciało a to on powinnien akcje niszczyć w środku pola i przejmować piłkę. Ramsey- Jak dla mnie gość powinien wyjechać sobie na wakacje na jakiś czas i nauczyć się jeszcze grać w piłkę bo to co ostatnio pokazuje to klęska jednym słowem... Podanie do niego równa się strata piłki. Rosicky słabiutko już nie te lata... Arteta to jednak nie zawodnik o tak wielkich umiejętnościach jak Cesc czy Nasri . Theo nie dostawał piłek ale też nie pomagał w obronie. . Van Persie nic nie mógł zrobić bo żadnych podań nie było do niego(oddał dwa strzały- fakt groźne.).... Wenger chciał bronić bardziej ale na tak słabo spisującą się obronę Arsenalu to był błąd. Zły skład i ustawienie zespołu. I za duże roszady w stosunku do ostatniego meczu. W dodatku Chamberlain widać że jest w formie i ciągnie ten zespół. No ale pan Wenger na ławce go da i wpuści Ramsey który podania nie potrafi oddać celnego. Zapomniał też o Arshavinie a on jednak ma potencjał. A co miał Heniek zrobić? Sam jeden nie wygra. Musi chcieć cały zespół. Widać brak Wilshera. Jeszcze 2 -3 lata po nie wygrywaniu żadnych pucharów widać było że nie wygrywają bo mieli pecha itd. Ale zawsze gdy nadchodziło ostatnie 15min meczu było wiadomo że Arsenal coś zrobi że strzeli i jeszcze to wygra. Teraz tego nie ma. Wenger z wiekiem stracił chyba umiejętność motywacji. I widać to. Brak im solidnej opierdolki w szatni. Co w szatni united czy innego zespołu nie brakuje. Dziękuje.
on-line

M4rcek / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 402 16.02.2012 20:10

ProfilProfilProfil
nawet jeśli Arsenal odpadnie to pasuje zrobić to z honorem i wygrać. Może być 1:0 czy 2:1 ale wygrać. Ja juz zaczynam oczekiwać przyszłego sezonu mimo iż ten jeszcze się nie skończył. Licze po prostu na to, ze w końcu opuści nas to fatum i jakaś niemoc w stosunku do klubów pokroju Milanu, MU czy Barcelony.
on-line

Leonidas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2772 16.02.2012 18:53

ProfilProfilProfil
@deshaun

nie, nie problemy. To raczej Ty masz problemy z czytaniem, ponieważ jak sam napisałeś " nie będę komentował wpisów właśnie takich Waszych użytkowników, którzy pisali rozniesiemy was jak gówno, bo dla mnie tacy kibice NIE MAJĄ ZIELONEGO POJĘCIA O PIŁCE zazwyczaj i NIE MOŻNA ICH BRAĆ NA POWAŻNIE"(specjalnie poprawiłem dużymi literami). Czyli wnioskujesz, że Ci którzy to stwierdzenie napisali, to dzieci i "debile" i uważają, że Arsenal wygra z Milanem 20 do 0. A ja Ci mówie, że jak nie znasz genezy tego stwierdzenia i dlaczego takie coś piszą te osoby(w tym ja), to się lepiej nie odzywał, bo wyciągasz błędne wnioski o tych osobach nic tak naprawde o nich nie wiedząc i tyle. Już rozumiesz?
on-line

Pablo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 337 16.02.2012 18:13

ProfilProfilProfil
damian. Ten mecz na emirates mamy wygrać. Nie tam 4:0 czy 5:0. Po prostu musimy pokazać , że możemy wygrać z kimś dobrym. Bo w tym roku przegrywamy wszystkie ważne mecze! Dlatego mecz z tottenhamem nie zapowiada się zbyt dobrze.
on-line

NightGunner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 56 16.02.2012 18:02

ProfilProfilProfil
Mi sie wydaje ze, poprostu te wiecznie usmiechniete i wesole geby kanonierow to efekt tego wczorajszego szitu, atmosfera jest zbyt luzna, teraz powinni dostac wiecej dyscypliny jak jakies nieposluszne zwierzeta... wczoraj druzyna burakow zmierzyla sie z prawdziwym profesionalizmem... 4 : 0... tyle...
on-line

lilyloveless / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 5 16.02.2012 17:49

ProfilProfilProfil
no właśnie fuck off believe! wierze ze wygramy fa cup!
on-line

GunnersFun / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 192 16.02.2012 17:31

ProfilProfilProfil
Pier*** się sezonowcu(damian199656)!!!
Zawsze trzeba wierzyć.
<afc>
on-line

damian199656 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1295 16.02.2012 17:09

ProfilProfilProfil
Czy jest możliwość nie wychodzenia na rewanż?
1. Uniknęlibyśmy kolejnej kompromitacji.
2. Piłkarze nie byliby bardziej zmęczenie
3. Oszczędzilibyśmy piłkarzy Milanu
on-line

AFCareq / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 80 16.02.2012 16:42

ProfilProfilProfil
Wszystko przez te chujowe koszulki !!!.
on-line

michi1228 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 95 16.02.2012 16:28

ProfilProfilProfil
bardzo słaby mecz w wykonaniu Arsenalu zarówno w defensywie jak i w ofensywie ale o tym meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć i skoncentrować się na najbliższych meczach...
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4331 16.02.2012 16:00

ProfilProfilProfil
toc 5 goli to nie duzo ;-c
on-line

arsenalPL / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 16 16.02.2012 15:44

ProfilProfilProfil
"2 może 5% na awans"?!?!?! w tym problem że my nie mamy żadnych szans! co to za arsenal bez mertesackera i kościelnego (1 słowem wstyd i hańba)
on-line

mat2206 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 825 16.02.2012 14:20

ProfilProfilProfil
żeby zawodnicy mieli mobilizacje i charyzme na ławce potrzeba trenera z jajami i potrafiacego ich porzadnie zjebac w szatni ale wenger juz widac ze od poczatku sezonu wiedzial ze tak bedzie po odejsciu czolowych graczy powinien podac sie do dymisji
on-line

Matt / redaktor

Dodanych newsów: 1297 / komentarzy: 328 16.02.2012 13:30

ProfilProfilProfil
Emocje powoli opadają, więc apeluję o nieużywanie wulgaryzmów i wyzwisk. Następne poważne wykroczenia będą karane banem.
on-line

GryzekPL / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1445 16.02.2012 13:27

ProfilProfilProfil
I kto powie teraz , że lepiej kupować młodziaków niż gwiazdy np. Robinho.
Robinho nas ogrywał jak chciał.
Przydał by się nam.
on-line

Gunners10 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 457 16.02.2012 13:15

ProfilProfilProfil
Niestety sam Wojciech Szczęsny w bramce i Robin van Persie w ataku nie wystarczą. Od kiedy odszedł Fabregas i Nasri Arsenal stoczył się na dno, a Wenger nie robi nic żeby to poprawić, jego skwaszona mina na każdym meczu Arsenalu to już jego znak firmowy !!!
on-line

Dayman / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 866 16.02.2012 13:02

ProfilProfilProfil
ja uważam , że takie lanie im wyjdzie na dobre. Dla mnie ten mecz przypomina mi ten z ManU. Choć tutaj nie przegraliśmy tak wysoko , jednak to jest Champions L. Dziwie , się , że wy jako kibice Kanonierów jeszcze nie przyzwyczailiście się do takich sytuacji. Arsenal już taki jest. Potrafi przegrać 8:2 , wygrac Chelsea 5:3 , wygrać 7:1 , żeby następnie przegrać 4:0. Taki jest już Arsenal...
on-line

wva / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 33 16.02.2012 12:53

ProfilProfilProfil
Ha,ha 5:0 ale dla Milanu niestety.
on-line

hubertho1995 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 41 16.02.2012 12:39

ProfilProfilProfil
Milan ma szczęście, że tak słabo graliśmy. Moim zdaniem na Emirates będzie 5:0 dla Arsenalu. Według mnie Milan poczuje się za pewnie i Arsenal to wykorzysta. Mam nadzieję że Mexes lub Silva złapie kontuzje bo wtedy to Milan nie istnieje.
on-line

dzejkob / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 10 16.02.2012 12:26

ProfilProfilProfil
No coz przynajmniej po tym meczu widzimy ze cudow w tym sezonie nie ugramy. ale nie da sie majac w podstawie Rose Ramsey'a Walcotta - graja zbyt nierowno by grac w podstawowej jedenastce tyle ze Wenger nie ma koga by ich zastapic
on-line

PrzeTINeK / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 331 16.02.2012 12:07

ProfilProfilProfil
proszę, zachowajcie choć trochę kultury i wzajemnego szacunku
on-line

kuba350 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2151 16.02.2012 11:25

ProfilProfilProfil
nie obrażajcie się nawzajem
on-line

Edek / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 66 16.02.2012 11:22

ProfilProfilProfil
juby93 weź zamknij morde pozera to masz w majtkach. -.- jebany kmiocie, wypierdalaj sezonowcu z tego forum...
on-line

kuba350 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2151 16.02.2012 11:20

ProfilProfilProfil
a wy się gibbsa czepiacie, po takiej długiej kontuzji grał pierwszy mecz i nie popełnił żadnego większego błędu.
on-line

PrzeTINeK / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 331 16.02.2012 11:16

ProfilProfilProfil
Dariog66 po pierwsze to w tym meczu DJ zrobił, przynajmniej na mnie lepsze wrażenie, po zagrał na swoim normalnym poziomie, natomiast Verma to katastrofa, i na 100% Per grał solidniej od niego ostatnio.

A murawa była jak pole z ziemniakami, tam nie można było grać, piłkarze ślizgali się jak na lodowisku. Niby dlaczego nie podyktował sędzia karnego za ewidentny faul na RvP?
<< Poprzednia 1 Następna >>

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl