Mikel Arteta jest zdania, że Arsenal nie znajduje się obecnie poza rozgrywkami Ligi Mistrzów, pomimo sromotnej porażki z Milanem 4:0 w pierwszym meczu 1/8. Arteta wciąż wierzy w awans Kanonierów.
Wczorajszego dnia The Gunners zostali zdominowani przez zespół Massimiliano Allegriego, co udokumentować może sam rezultat – 4:0. Kanonierzy znajdują się teraz w niebywale trudnej sytuacji, ale – zdaniem Mikela Artety – nie należy jeszcze się poddawać i bezapelacyjnie wykreślać Arsenal z Ligi Mistrzów.
W 2004 roku zdarzyła się bowiem ciekawa sytuacja. AC Milan wygrał w pierwszym meczu na własnym stadionie z Deportivo La Coruna 4:1, by następnie przegrać w Hiszpanii 4:0. W efekcie czego Rossoneri odpadli z rozgrywek.
- W futbolu nigdy nie mów nigdy – mówił Arteta dla Evening Standard.
- Jeśli strzelimy dwa gole w pierwszej połowie meczu na Emirates, może być ciekawie. Oczywiście wszyscy wiemy, że będzie to bardzo trudne do zrobienia – ale jest to możliwe.
- Wczoraj nie potrafiliśmy zrobić na boisku absolutnie niczego. To było okropne. Nie mieliśmy żadnej kontroli nad meczem. Nie możemy szukać wytłumaczeń. Byli po prostu lepszą drużyną i zasłużyli na zwycięstwo. Wracamy do Londynu z bardzo rozczarowującym wynikiem.
- Wszystko zaczęło się po utracie pierwszej bramki. Potem strzelili nam trzy bramki po kontratakach. Trudno jest to zaakceptować i zmienić nasz sposób myślenia, ale przed nami kolejny trudny mecz (w sobotę z Sunderlandem w FA Cup) – dodał.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 
















